W skrócie: Totalna biologia patrzy na dziecko jak na lustro rodziców: dzieci do około dziesiątego roku życia nie mają jeszcze własnych konfliktów, tylko pokazują w zachowaniu, relacjach i objawach to, co dzieje się u mamy i taty. Dobra wiadomość jest taka, że kiedy rodzic zmienia swoją reakcję i sposób myślenia, dziecko przestaje mieć te same reakcje. To spojrzenie działa obok medycyny, nie zamiast niej.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć
Znasz to uczucie, kiedy starasz się, jak możesz: czytasz poradniki, pilnujesz snu i diety, rozmawiasz z dzieckiem spokojnie, a ono i tak wybucha złością w przedszkolu, nie może się dogadać z rówieśnikami albo znowu choruje? I pojawia się pytanie, które trudno wypowiedzieć na głos: co robię nie tak?
Zobaczmy razem, jak biologiczne wzorce przechodzą z rodziców na dzieci i co z tego wynika dla codziennego życia rodziny. Nie po to, żeby szukać winy, tylko żeby odzyskać wpływ i wprowadzić do domu więcej spokoju.
Jak wzorce rodziców wpływają na dziecko?
Wzorce rodziców wpływają na dziecko, bo dziecko subtelnie przejmuje ich emocje, stres i nierozwiązane tematy, a potem pokazuje je w swoim zachowaniu, w relacjach z innymi i w ciele. Nie robi tego celowo. To biologiczny mechanizm, który ma pomóc całej rodzinie.
Stres i kłopoty życiowe rodziców potrafią sprawić, że trudno stworzyć dziecku warunki, jakich potrzebuje. Nawet jeśli dorośli bardzo się starają i wszystko wygląda dobrze z zewnątrz, dziecko czuje napięcie, którego nikt nie nazywa. I zaczyna je pokazywać: przez bunt, wycofanie, kłótnie z rodzeństwem, problemy w grupie albo objawy w ciele.
Z tej perspektywy zachowanie dziecka to informacja. Nie o tym, że dziecko jest „trudne”, tylko o tym, gdzie w rodzinie jest temat, który czeka na zauważenie.
Dlaczego dzieci pokazują to, co dzieje się u mamy i taty?
Dzieci pokazują to, co dzieje się u mamy i taty, bo do około dziesiątego roku życia nie mają jeszcze swoich konfliktów. Ich reakcje opowiadają historię tego, co dzieje się między rodzicami i w każdym z nich.
Małe dziecko nie oddziela siebie od mamy. Czuje to, co ona, i reaguje na to, czego ona się boi. Dlatego na pytanie, jak sprawić, żeby dziecko nie cierpiało, odpowiedź często zaczyna się od rodzica: przestać samej cierpieć, przestać się bać, bo dziecko pokazuje to, czego boi się mama.
To samo dotyczy ciąży. Każdy stres rodzica z konkretnych momentów ciąży może być widoczny później u dziecka. I to też można przyjąć spokojnie, bo jeśli wiesz, skąd dana sytuacja się bierze i jak się powtarza, łatwiej zobaczyć, kiedy minie. Więcej o tym, jak dziecko pokazuje emocje rodziców przez objawy, przeczytasz we wpisie o tym, dlaczego dziecko „choruje za Ciebie”.
Czy zmiana u rodzica naprawdę zmienia dziecko?
Tak, zmiana u rodzica zmienia dziecko: kiedy mama albo tata zmienia swoją reakcję i sposób myślenia, dziecko przestaje powtarzać te same reakcje. Nie dzieje się to jak reakcja łańcuchowa, tylko łagodniej, a dziecko zyskuje przestrzeń na bycie sobą.
„[…] na pewno przestaje mieć te same reakcje, jeżeli ty zmieniasz reakcję i sposób myślenia, to dziecko już nie ma tych samych reakcji. Nie dzieje się to łańcuchowo. Jest łagodniej, jest lżej i wtedy dziecko może mieć swoje sekwencje.”
- Agnieszka Madej-Uhl
To chyba najbardziej uwalniająca myśl w całej tej pracy. „Naprawianie” dziecka nie jest potrzebne. Możesz zacząć od siebie, a dziecko skorzysta z tego, że robi się lżej. Mało które pokolenie wcześniej miało możliwość, żeby w pełni być sobą. Dziś Ty możesz dać ją swojemu dziecku.
| Co widzisz u dziecka | O czym może opowiadać | Pytanie do siebie |
|---|---|---|
| Wybuchy złości, bunt | Napięcie lub złość, której dorośli nie wyrażają | Na co ja się złoszczę, ale tego nie mówię? |
| Trudności w relacjach z rówieśnikami | Temat relacji i przynależności u rodziców | Gdzie ja czuję, że nie pasuję? |
| Lęki, trzymanie się mamy | Lęk mamy albo historia lęku w rodzie | Czego ja się teraz boję? |
| Kłótnie z rodzeństwem | Napięcia między rodzicami albo walka o uwagę | Co dzieje się między mną a partnerem? |
| Objawy, które wracają w podobnych momentach | Powtarzająca się sytuacja w rodzinie | Co działo się u nas tuż przed tym? |
Czy to działa także w przypadku dzieci adoptowanych?
Tak, w przypadku dzieci adoptowanych działa to tak samo. W tym podejściu rodzice adopcyjni są zawsze odpowiednimi rodzicami dla swojego dziecka i nie ma tu przypadków: dziecko trafia do rodziny, która ma podobne tematy jak rodzina biologiczna, tylko na innym poziomie.
Warunki mogą być lepsze, bardziej poukładane, ale historia do rozwiązania bywa ta sama. Dziecko dostaje szansę, żeby rozwijać się w innych warunkach i być bardziej sobą, choć nie znaczy to, że jest lekko, ani dla niego, ani dla rodziców. Warto też pamiętać, że matka oddająca dziecko robi to, co z biologicznego punktu widzenia daje mu szansę przetrwania.
Jeśli wychowujesz dziecko adoptowane, najwięcej możesz zrobić, poznając swój ród i swoje tematy. Zadaj sobie pytanie, jaką historię masz do zrozumienia i dlaczego to dziecko przyszło właśnie do Ciebie. O miejscu w rodzinnej historii więcej przeczytasz we wpisie o adopcji.
Co, jeśli dopiero przygotowujesz się do roli rodzica?
Jeśli dopiero przygotowujesz się do roli rodzica, warto przyjrzeć się historiom związanym z oczekiwaniem na dziecko w Twojej rodzinie. Pierwsze reakcje na ciążę, na poród i na czas po porodzie bardzo często uruchamiają się automatycznie, nawet gdy dziecka bardzo chcesz.
To, czy chcemy mieć dziecko, czy nie, też bywa automatem. Może ktoś w rodzie miał opór przed zostaniem mamą albo tatą, może była trudna ciąża, strata, ciąża, której ktoś nie akceptował. To nie jest niczyja wina. Kiedy zobaczysz te historie wcześniej, łatwiej rozpoznasz swoje reakcje, gdy się pojawią, i wybierzesz, co chcesz przekazać dalej.
Jak zacząć patrzeć na dziecko w ten sposób?
Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Weź kartkę, długopis i siebie - resztę zobaczymy razem.
- Opisz, co widzisz u dziecka. Bez ocen: co robi, kiedy, w jakich sytuacjach, od kiedy. Zapisz też, jak Ty wtedy reagujesz.
- Sprawdź, co działo się u Ciebie. Wróć do tygodni przed pierwszym pojawieniem się zachowania czy objawu. Co było w Twoim życiu, w związku, w pracy, w rodzinie?
- Zadaj sobie pytanie, czego się boisz. Dziecko często pokazuje dokładnie ten lęk. Nazwanie go na głos, choćby tylko przed sobą, już zmienia atmosferę.
- Zmień jedną swoją reakcję. Wybierz sytuację, w której zawsze reagujesz tak samo, i spróbuj inaczej. Obserwuj, co dzieje się z dzieckiem w kolejnych dniach.
- Opowiedz dziecku jego historię. Spokojnie i prostymi słowami, na przykład w formie szeptanki: co się działo, że już jest bezpiecznie i że to nie jego ciężar.
Ta wiedza pomaga zrozumieć powody zachowania i chorób dziecka i daje szansę na więcej spokoju w domu. Nie działa jak tabletka, ale zmienia sposób, w jaki patrzysz na własne dziecko.
Kiedy koniecznie iść do lekarza?
Jeśli dziecko ma wysoką gorączkę, trudności z oddychaniem, jest nietypowo senne albo apatyczne, odwodnione, ma silny ból, drgawki, wysypkę, która nie blednie pod naciskiem, albo jeśli jego zachowanie nagle i wyraźnie się zmienia, to sygnał, żeby najpierw sprawdzić to u lekarza. Tak samo przy przewlekłych lękach, zaburzeniach snu czy jedzenia albo gdy dziecko mówi o tym, że nie chce żyć - wtedy potrzebny jest lekarz lub psycholog dziecięcy. Praca z emocjami rodziców może iść obok leczenia, nigdy zamiast niego.
Najczęstsze pytania
Czy to znaczy, że to moja wina, że dziecko ma problemy?
Nie. Rodzice też działają według programów, które dostali w swoich rodzinach, i robią tyle, ile w danym momencie potrafią. Chodzi o zrozumienie, nie o winę. A zrozumienie daje Ci możliwość, żeby coś zmienić.
Do jakiego wieku dziecko pokazuje tematy rodziców?
Najmocniej mniej więcej do dziesiątego roku życia, kiedy dziecko nie ma jeszcze własnych konfliktów. Starsze dzieci i nastolatki coraz bardziej przeżywają swoje historie, ale wciąż są połączone z tym, co dzieje się w domu. Warto patrzeć na obie warstwy.
Czy tata też ma wpływ?
Tak. Dziecko pokazuje to, co dzieje się u mamy, u taty i między nimi. Jeśli rodzice są osobno, relacja między nimi nadal ma znaczenie dla dziecka. Dlatego warto przyglądać się obu stronom rodziny.
Czy mogę pomóc dziecku, pracując tylko ze sobą?
Tak, i często to najprostsza droga. Kiedy zmieniasz swoje reakcje i sposób myślenia, dziecko przestaje pokazywać to samo. Zmiana nie przychodzi w jeden dzień, ale często widać ją szybciej, niż się spodziewasz.
Czy to zastępuje leczenie dziecka?
Nie. Choroby dziecka diagnozuje i leczy lekarz. Totalna biologia nie jest metodą leczenia, tylko sposobem patrzenia na objawy i zachowanie przez historię rodziny. Oba podejścia dobrze się uzupełniają.
Mam kilkoro dzieci. Czy każde pokazuje to samo?
Niekoniecznie. Każde dziecko przyszło w innym momencie życia rodziców, więc może pokazywać inny temat. Warto sprawdzić, co działo się w rodzinie w czasie ciąży i pierwszych lat każdego z nich osobno.
Masz wpływ na to, co przekażesz dalej
Dziecko nie potrzebuje idealnych rodziców. Potrzebuje dorosłych, którzy mają odwagę zobaczyć swoje tematy. Masz wpływ na to, które wzorce przejdą na Twoje dziecko, a które zatrzymasz na sobie, zrozumiesz i odłożysz.
Jeśli chcesz przejść przez to krok po kroku, zapraszam Cię do kursu Totalna Biologia dla Rodziców albo do nagrania webinaru „Jak wychować dzieci na własnych zasadach?”. O tym, jak rozmawiać z dzieckiem o jego historii, przeczytasz we wpisie o szeptankach dla dzieci. Możesz też dołączyć na żywo: kliknij i zapisz się na najbliższy darmowy webinar → A jeśli chcesz sprawdzić, co Twoje ciało próbuje Ci powiedzieć, zajrzyj do quizu „Co mówi ciało”.
Ten artykuł nie zastępuje porady lekarskiej. Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych. W przypadku problemów zdrowotnych skontaktuj się z lekarzem.




