Dziecko leżące na kanapie, spokojne, otoczone maskotkami, na tle dziwnego, kolorowego tła z logo Totalnej Biologii i tekstem o odkryciach w zakresie karmy rodowej i recall healing.

Dlaczego Twoje dziecko “choruje za Ciebie”? Fascynujące odkrycia Totalnej Biologii

W skrócie: Totalna biologia opisuje dziecko jako lustro rodziców: do mniej więcej siódmego, ósmego roku życia dziecko reaguje głównie na to, co dzieje się między mamą a tatą, i pokazuje to swoim zachowaniem oraz objawami w ciele. Nie chodzi o winę mamy, tylko o wskazówkę, gdzie szukać źródła. Choroby dziecka zawsze ocenia lekarz, a to spojrzenie dokłada pytania o emocje w rodzinie.

Znasz to uczucie, kiedy dziecko znowu ma katar, znowu boli je ucho, a Ty znowu przestawiasz cały tydzień, bierzesz wolne i jedziesz do przychodni? Lekarz bada, przepisuje leki, zmieniasz dietę. Na chwilę jest lepiej, a potem historia wraca, jakby czekała na odpowiedni moment.

Zobaczmy razem, co może się za tym kryć. Nie po to, żeby zastąpić pediatrę, tylko żeby dołożyć pytanie, które zmienia perspektywę: co działo się w Twoim życiu i w Waszym domu, zanim dziecko zaczęło chorować?

Co to znaczy, że dziecko choruje za rodzica?

Dziecko „choruje za rodzica”, kiedy jego ciało pokazuje emocje, z którymi mama albo tata sobie nie radzą. Małe dziecko nie ma jeszcze własnych programów ani własnych problemów. Jego głównym zadaniem jest przeżyć, a przeżycie zależy od tego, czy rodzice są w stanie się nim zaopiekować. Dlatego rejestruje każdą zmianę napięcia w rodzinie.

Pięciolatek nie podejdzie do mamy i nie powie: „Widzę, że cierpisz, zajmij się tym”. Robi to jedynym dostępnym sposobem, czyli przez ciało. Na jednym z webinarów mówiłam o tym tak:

„Dziecko pokazuje, gdzie jest prawdziwe źródło problemu. Dziecko pokazuje swoim zachowaniem, swoimi reakcjami, swoimi symptomami w ciele również, gdzie jest źródło problemu.”

- Agnieszka Madej-Uhl

Zwykle szukamy rozwiązania w samym dziecku: co z nim nie tak, co poprawić, jaki plaster przyłożyć. Jakby było odrębnym bytem, oderwanym od rodziny, do której należy. Z tej perspektywy warto odwrócić pytanie i spojrzeć także na siebie.

Dlaczego dziecko jest lustrem mamy i taty?

Dziecko jest w połowie mamą i w połowie tatą, dlatego odbija to, co dzieje się między rodzicami. Kiedy patrzysz na swoje dziecko, działa mechanizm lustra: widzisz to, co już znasz. Twój umysł reaguje na sytuacje, które kiedyś sama przeżyłaś.

Tu pomaga proste ćwiczenie. Jeśli dziecko ma osiem lat, zastanów się, co działo się u Ciebie, kiedy miałaś osiem lat. Co działo się wtedy między Twoimi rodzicami? Umysł pracuje sekwencjami, więc wiek dziecka często uruchamia historie z tego samego wieku w Twoim życiu.

Warto też pamiętać, że dziecko powstaje z dwóch rodów, od mamy i od taty. Ma dostęp do rozwiązań z obu linii. Dlatego czasem instynktownie wie, co jest dla niego dobre, i opiera się pewnym decyzjom rodziców nie z uporu, tylko z własnej biologicznej mądrości.

Jakie objawy u dziecka mogą mówić o emocjach rodziców?

Różne objawy dziecka mogą wskazywać na konkretne tematy mamy albo taty. Poniżej kilka przykładów, o których mówiłam na webinarze o wychowaniu dzieci. To nie są wyroki, tylko pytania, od których możesz zacząć.

Co widzisz u dziecka O czym może mówić Pytanie do siebie
Przerośnięte migdałki Prośba o więcej miłości i uwagi ze strony mamy, lęk mamy, że dziecko sobie nie poradzi Gdzie nie wierzę, że moje dziecko da radę samo?
Ból i zapalenie ucha Kłótnie rodziców albo mama, która milczy dla świętego spokoju Czego słucham, choć mnie to boli?
Zapalenie spojówek Coś znika z oczu: mama, kiedy jest potrzebna, albo dziecko, o które mama się martwi Czego albo kogo mi brakuje w zasięgu wzroku?
Katar Coś „śmierdzi”, jest podejrzane, czegoś się obawiasz Co działo się chwilę przed katarem?
Dziecko nie chce jeść albo wybrzydza Smutek mamy Z jakiego powodu jestem smutna?
Budzenie się stale o drugiej w nocy Temat planowania przyszłości w rodzinie Co u nas jest dziś niepewne?

Każdy z tych tematów ma więcej warstw. Szerzej piszę o nich we wpisach o powiększonych migdałkach i o tym, dlaczego dziecko budzi się w nocy.

Co ma do tego okres Projekt Cel i dziewięć miesięcy?

Okres Projekt Cel to czas, w którym zapisuje się podstawowe „oprogramowanie” człowieka: dziewięć miesięcy przed poczęciem, cała ciąża i pierwszy rok życia. Wszystko, co dzieje się wtedy między rodzicami, czy jest więcej radości, czy smutku, jakie są napięcia i jakie warunki, umysł dziecka zapisuje jako coś, co pomoże mu przeżyć. Te zapisy wracają potem w konkretnych sekwencjach.

Druga miara to dziewięć miesięcy. Problem, którego umysł nie rozwiąże w tym czasie, przechodzi na ciało, swoje albo dziecka. Dlatego, gdy dziecko zaczyna chorować, warto cofnąć się myślami o około dziewięć miesięcy. Co wtedy przeżywałaś? Czym się martwiłaś? Z kim był konflikt, którego nie domknęłaś?

Pamiętam historię kobiety, która urodziła syna chwilę po śmierci babci, z którą nie zdążyła się pożegnać. Żałoba została niedokończona. Chłopiec zaczął jeść tylko kilka wybranych potraw i odmawiał reszty. Niechęć do jedzenia w tym podejściu mówi o smutku mamy. Wtedy warto zapytać siebie: z jakiego powodu jestem smutna i skąd to się wzięło?

Jak sprawdzić, co pokazuje Ci dziecko?

Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.

  1. Zadbaj najpierw o siebie. Nie zrobisz tej analizy, kiedy jesteś niewyspana i w trybie przetrwania. Sen, jedzenie i odpuszczenie zbędnych stresów to pierwszy krok, nie egoizm.
  2. Zapisz, od kiedy trwa problem. Wróć o około dziewięć miesięcy wstecz i zanotuj, co działo się wtedy w Twoim życiu, w pracy, w związku, w finansach.
  3. Zapytaj: skąd ja to znam? Kiedy dziecko coś robi albo coś mu dolega, zatrzymaj się przy tym pytaniu. Czasem odpowiedź przychodzi po kilku dniach.
  4. Sprawdź swój wiek z tamtego czasu. Przypomnij sobie, co działo się u Ciebie i między Twoimi rodzicami, kiedy miałaś tyle lat, ile dziś ma Twoje dziecko.
  5. Prowadź notatki o sobie. Zapisuj, kiedy jesteś smutna, zła albo spokojna. Umysł szybko zapomina, a notatki pokazują powtórki.
  6. Wybierz jedną nową reakcję. Gdy złapiesz się na tym, że reagujesz jak Twoja mama, zatrzymaj się i spróbuj inaczej. Na początku to wymaga wysiłku, z czasem staje się naturalne.

Ten proces nie zastępuje leczenia dziecka. Daje coś innego: zrozumienie, które pozwala przestać walczyć z objawem, a zacząć współpracować z przyczyną.

Kiedy koniecznie iść do lekarza?

Wysoka gorączka, która nie spada, trudności z oddychaniem, senność i trudny kontakt z dzieckiem, drgawki, odwodnienie, wysypka, która nie blednie pod naciskiem, silny ból brzucha, ucha albo głowy oraz każdy objaw, który Cię niepokoi u niemowlęcia, to sygnał, żeby najpierw sprawdzić to u lekarza albo skorzystać z pomocy doraźnej. Choroby dziecka diagnozuje i leczy pediatra. Praca z emocjami rodzica może iść obok, nigdy zamiast.

Najczęstsze pytania

Czy to znaczy, że to moja wina, że dziecko choruje?

Nie. Tu nie ma winy, jest informacja. Dziecko nie pokazuje, że jesteś złą mamą, tylko wskazuje miejsce, które warto zobaczyć. Zamiast poczucia winy możesz poczuć wdzięczność, że ktoś tak bliski pomaga Ci dostrzec, co jest do ułożenia.

Do jakiego wieku dziecko choruje za rodziców?

Najsilniej do mniej więcej siódmego, ósmego roku życia, a czasem nawet do dziesiątego. W tym czasie dziecko reaguje głównie na to, co dzieje się między mamą a tatą. Starsze dzieci coraz częściej mają już własne tematy, choć więź z historią rodziców dalej działa.

Czy tata też ma na to wpływ?

Tak. Dziecko jest w połowie mamą i w połowie tatą, więc reaguje na oboje rodziców i na relację między nimi. Mama jest zwykle bliżej na co dzień, dlatego częściej mówimy o jej emocjach, ale historia taty i jego rodu też jest w dziecku.

Co, jeśli dziecko choruje, a ja nie widzę u siebie żadnego problemu?

Czasem temat jest stary i dobrze schowany, na przykład niedokończona żałoba albo lęk z dzieciństwa. Pomaga cofnięcie się o dziewięć miesięcy i pytanie, co wtedy odłożyłaś na później. Jeśli nic nie przychodzi, zostań z tym pytaniem kilka dni.

Czy mogę pomóc dziecku, pracując tylko ze sobą?

Tak, to jest sedno tego podejścia. Dzieci nie uczą się ze słów, tylko przez naśladowanie. Kiedy Ty odzyskujesz spokój i domykasz swoje tematy, dziecko ma mniej do pokazywania za Ciebie.

Czy to zastępuje leczenie dziecka?

Nie. Leczenie zostaje po stronie lekarza, a leki i badania są potrzebne tam, gdzie są potrzebne. Totalna biologia dokłada tylko pytanie o to, dlaczego objaw pojawił się właśnie teraz i co w rodzinie może go podtrzymywać.

Dziecko nie potrzebuje idealnej mamy

Twoje dziecko nie potrzebuje perfekcyjnej mamy. Potrzebuje mamy uważnej, która patrzy na swoje reakcje z ciekawością, nie z wyrzutami sumienia. Masz wpływ na to, jakie wzorce dziecko od Ciebie weźmie: spokój, radość, umiejętność stawiania granic. Każda rzecz, którą ułożysz w sobie, odciąża też je.

Jeśli chcesz wejść w ten temat głębiej, zajrzyj do nagrania webinaru „Jak wychować dzieci na własnych zasadach” albo do kursu Totalna Biologia dla Rodziców. A jeśli chcesz najpierw sprawdzić, co mówi Twoje własne ciało, zapraszam Cię do quizu „Co mówi ciało”.

Ten artykuł nie zastępuje porady lekarskiej. Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych. W przypadku problemów zdrowotnych dziecka skontaktuj się z lekarzem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk