W skrócie: Totalna biologia widzi odkładanie życia na później, na emeryturę albo na „kiedy dzieci dorosną”, jako wzorzec wyniesiony z rodu: lojalność wobec mamy i babci, które żyły dla innych i wytrzymywały. Starość nie zmienia tego wzorca sama z siebie. To, jak będziesz żyć za kilkanaście lat, zaczyna się od tego, na co pozwalasz sobie dziś.
Znasz to zdanie: „na starość to sobie odbiję”? Podróże, odpoczynek, pasje, ważne rozmowy. Wszystko czeka w kolejce na ten jeden moment, kiedy wreszcie będzie czas. Tylko że ten moment dziwnie się oddala, a kolejka rośnie.
Zobaczmy razem, skąd bierze się to odkładanie i co możesz z nim zrobić. Nie po to, żeby dokładać Ci wyrzutów sumienia, tylko żeby sprawdzić, czy to naprawdę Twój wybór, czy scenariusz, który ktoś napisał dla Ciebie dawno temu.
Dlaczego odkładamy życie na później?
Odkładamy życie na później, bo uwierzyłyśmy w opowieść, że jeśli zrobimy wszystko po kolei, krok po kroku, to na końcu przyjdzie nagroda: spokój, radość i czas dla siebie. Wystarczy jeszcze trochę wytrzymać. Jeszcze jeden rok w tej pracy, jeszcze jedno lato bez urlopu, jeszcze tylko dzieci odchowam.
W tym kołowrotku marzenia i potrzeby lądują gdzieś w kieszeni „na zaś”. Czasem mają nawet termin: emerytura, urlop, weekend. A czasem po prostu czekają na wieczne nigdy, bo zamiast nich realizujemy oczekiwania innych.
Z perspektywy pracy z rodem to nie jest lenistwo ani brak odwagi. To automat. Umysł powtarza to, co w rodzinie kiedyś pozwoliło przetrwać. Totalna biologia patrzy na nasze codzienne wybory, a także na ich brak, jako na programy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dopóki ich nie zauważysz, działają same, niezależnie od tego, co postanowisz w sylwestra.
Zauważ też, jak często odkładanie zaczyna się od drobiazgów. Nie kupisz sobie kwiatów, bo szkoda pieniędzy. Nie pójdziesz na spacer, bo pranie. Nie zadzwonisz do przyjaciółki, bo „nie teraz”. Z takich małych „potem” składa się całe życie na później.
Czym jest lojalność rodowa w odkładaniu życia?
Lojalność rodowa to nieświadome powtarzanie losu mamy, babci albo taty, żeby pozostać „swoją” w rodzinie. Jeśli kobiety w Twoim rodzie żyły dla innych, poświęcały się i nie pozwalały sobie na odpoczynek, bo zawsze było coś ważniejszego, jest bardzo możliwe, że idziesz tą samą drogą.
Taka lojalność brzmi często jak cnota. „Mama nigdy nie narzekała.” „Babcia wszystko wytrzymała.” Tyle że to, co kiedyś było sposobem na przetrwanie wojny, biedy czy trudnego małżeństwa, dziś może zabierać Ci życie, które masz na wyciągnięcie ręki. Szerzej piszę o tym we wpisie o lojalności rodowej.
Na webinarze o scenariuszach, które zapisała w nas rodzina, mówiłam wprost:
„I przyjmij też do wiadomości, że umysł nie godzi się na to, że zaciśniesz ręce, pięści, zęby i powiesz wytrzymam, tak jak mama i babcia.”
- Agnieszka Madej-Uhl
Kiedy zaciskasz zęby i wytrzymujesz, ciało zaczyna pokazywać wszystkie dylematy, w których nie idziesz po swojemu. Zmęczenie, brak energii, dolegliwości, które wracają. To nie kara, tylko sygnał, że coś jest nie tak w sposobie życia, który dziś wybierasz.
Jakie przekonania trzymają Cię w czekaniu?
Najczęściej trzymają nas przekonania wyniesione z dzieciństwa, które brzmią jak oczywistość, a są tylko rodzinną zasadą. Poniżej kilka z nich. Sprawdź, które słyszysz w swojej głowie.
| Przekonanie | Skąd może pochodzić | Pytanie do siebie |
|---|---|---|
| „Na odpoczynek trzeba zasłużyć” | Dom, w którym odpoczynek był lenistwem | Kto w mojej rodzinie nigdy nie odpoczywał? |
| „Nie wypada robić czegoś tylko dla siebie” | Mama lub babcia żyjąca dla innych | Co bym zrobiła, gdyby nikt tego nie oceniał? |
| „Na szczęście przyjdzie czas później” | Rodzinna opowieść o nagrodzie na końcu | Na co czekam i od kiedy? |
| „Wytrzymam do emerytury” | Pokolenia, które trwały w jednej pracy albo związku, bo tak trzeba | Co mi dziś daje to wytrzymywanie? |
| „Nie mam prawa być szczęśliwa, kiedy inni cierpią” | Lojalność wobec trudnego losu kogoś w rodzie | Czyj ciężar niosę, choć nie jest mój? |
Czy starość sama przynosi odpoczynek i spełnienie?
Nie, starość nie zmienia wzorców sama z siebie. Jeśli przez całe życie ignorujesz swoje potrzeby, marzenia i granice, to po sześćdziesiątce nie zmieni się to magicznie. Umysł dalej będzie robił to, co zna.
W pracy z ludźmi widzę też coś trudniejszego. Osoby, które przez lata wytrzymywały w jednej pracy, w jednych warunkach albo w jednym związku, bo tak trzeba było, często przychodzą na emeryturę bez sił i energii na nowe życie. Konflikt, z którym umysł sobie nie radzi, po jakimś czasie odzywa się w ciele. Dlatego czekanie na „potem” bywa kosztowniejsze, niż się wydaje.
Jest też dobra wiadomość. Między trzydziestym piątym a czterdziestym piątym rokiem życia przychodzi półmetek życia, naturalny moment, w którym ciało i hormony wspierają nas, żeby przestać odtwarzać cudze scenariusze i zacząć tworzyć po swojemu. A kolejne cykle życia dają następne okazje. Znam historię kobiety, która dopiero około pięćdziesiątki zrozumiała, że dotąd żyła nie swoim życiem, i wtedy odkryła w sobie pasję rzeźbiarską. Na zmianę nie ma jednego terminu.
Jak przestać odkładać życie na później?
Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.
- Spisz swoją kolejkę „na kiedyś”. Wszystko, co odkładasz: podróż, kurs, rozmowę, odpoczynek, zmianę pracy. Przy każdej rzeczy dopisz, na kiedy ją odłożyłaś.
- Sprawdź, kto w rodzie żył podobnie. Zapytaj siebie, czy mama, babcia albo tata też czekali na lepszy czas. Czy się doczekali?
- Nazwij przekonanie, które Cię zatrzymuje. Wybierz jedno zdanie z tabeli albo zapisz własne. Samo nazwanie programu osłabia jego automatyczną siłę.
- Zrób jedną rzecz w tym tygodniu. Nie całą kolejkę. Jedną małą rzecz dla siebie, bez tłumaczenia się komukolwiek.
- Powiedz „nie” jednej rzeczy, która Cię wyczerpuje. Każde „nie” dla tego, co Cię niszczy, robi miejsce na „tak” dla siebie.
- Obserwuj ciało. Zapisuj, jak się czujesz po tych małych zmianach. Ciało szybko pokazuje, co mu służy.
Nie trzeba zmieniać wszystkiego od razu. Wystarczy zauważyć program, nazwać go i zdecydować, że nie będziesz już czekać.
Najczęstsze pytania
Czy odkładanie życia na później to lenistwo albo słaba wola?
Nie. Najczęściej to automatyczny wzorzec wyniesiony z domu i z rodu. Umysł powtarza sposób życia, który kiedyś w rodzinie pozwolił przetrwać. Kiedy go zobaczysz, możesz wybrać inaczej.
Mam ponad 60 lat. Czy na zmianę nie jest za późno?
Nie jest za późno. Życie płynie w cyklach i każdy kolejny cykl daje nową okazję, żeby zrobić coś po swojemu. Wiele kobiet właśnie po latach opieki nad innymi po raz pierwszy mówi: teraz jest czas dla mnie.
Co, jeśli czuję się winna, gdy odpoczywam?
Poczucie winy przy odpoczynku często nie jest Twoje, tylko rodzinne. Zapytaj, kto w Twojej rodzinie nie mógł odpocząć i jak był za to oceniany. Możesz czuć winę i jednocześnie odpocząć. Z czasem to uczucie słabnie.
Jak pogodzić obowiązki z życiem po swojemu?
Nie chodzi o rzucenie wszystkiego. Chodzi o to, żeby w codziennym grafiku było też miejsce dla Ciebie, a nie tylko dla oczekiwań innych. Zacznij od małych, stałych rzeczy, które dają radość, i sprawdzaj, co da się oddać albo podzielić.
Czy moja zmiana ma wpływ na dzieci i wnuki?
Tak. Dzieci uczą się przez naśladowanie, nie ze słów. Kiedy zaczynasz żyć w zgodzie ze sobą, pokazujesz im, że można inaczej. W ten sposób przerywasz program, który szedł przez pokolenia.
Dlaczego mam tak mało energii, choć niczego nie zmieniam?
Właśnie dlatego. Życie według cudzego scenariusza bardzo męczy, nawet jeśli z zewnątrz wszystko wygląda na poukładane. Jeśli ten temat do Ciebie wraca, zajrzyj do wpisu o braku energii i życiu swoim życiem.
Twoja starość zaczyna się dzisiaj
To, jak będziesz przeżywać starość, zależy od tego, jak przeżywasz dziś. Masz wpływ na to, czy dasz sobie prawo do odpoczynku, radości, pasji i miłości już teraz. Totalna biologia daje świadomość, skąd biorą się Twoje programy, ale decyzja należy do Ciebie. Możesz powielać stary scenariusz albo go zatrzymać i zacząć żyć. Nie jutro. Dziś.
Jeśli czujesz, że reagujesz jak własna mama, przeczytaj wpis o tym, skąd biorą się te powtórki. A jeśli chcesz krok po kroku zobaczyć, jakie scenariusze zapisała w Tobie rodzina, zapraszam Cię do kursu Karma Rodowa.



