W skrócie: Totalna biologia patrzy na adopcję jak na część historii rodowej, a nie przypadek. Dziecko adoptowane pozostaje połączone z rodem biologicznym, a rodzina adopcyjna nosi podobne tematy na innym poziomie, co daje dziecku szansę rozwijać się w innych, często lepszych warunkach. Matka, która oddaje dziecko, z biologicznego punktu widzenia podejmuje decyzję po to, żeby dziecko przetrwało.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć
Znasz to uczucie, kiedy patrzysz na swoje życie i zastanawiasz się, gdzie tak naprawdę jest Twoje miejsce? Jeśli jesteś osobą adoptowaną, to pytanie potrafi wracać latami: przy świętach, przy narodzinach własnego dziecka, przy wypełnianiu wywiadu medycznego. Jeśli jesteś mamą adopcyjną, możesz pytać o coś podobnego z drugiej strony: czy to dziecko naprawdę jest „moje”?
Zobaczmy razem, jak na adopcję patrzy się w pracy z historią rodu. Nie po to, żeby dawać proste odpowiedzi na bardzo złożone uczucia, tylko żeby dołożyć perspektywę, która wielu osobom przynosi spokój: to, co się wydarzyło, ma sens w kontekście historii obu rodzin.
Jak totalna biologia patrzy na adopcję?
W tym podejściu adopcja nie jest przypadkiem, tylko częścią większej historii, w której spotykają się dwa rody: biologiczny i adopcyjny. Dziecko trafia do rodziców, którzy mają podobne konflikty i programy jak rodzice biologiczni, tylko przeżywają je na innym poziomie.
„Rodzice adopcyjni są zawsze odpowiednimi rodzicami dla dziecka. To znaczy nie ma kompletnie przypadków.”
- Agnieszka Madej-Uhl
Agnieszka porównuje to do dobierania partnera życiowego. Tam też spotykają się osoby z podobnymi historiami, choć na zewnątrz ich życie może wyglądać zupełnie inaczej. W adopcji dzieje się to samo: warunki zewnętrzne są inne, ale temat, który jest do ogarnięcia, pozostaje ten sam.
Dla wielu osób to zdanie jest ulgą. Zdejmuje poczucie, że „trafiło się gdzieś przez pomyłkę”, i pozwala spojrzeć na swoją rodzinę jak na miejsce, które ma sens.
Czy adopcja zmienia połączenie z rodem biologicznym?
Nie, połączenie z rodem biologicznym zostaje. Komórka jajowa i plemnik się połączyły i to jest połączenie, które trwa niezależnie od tego, kto dziecko wychowuje.
Z tej perspektywy dziecko adoptowane porządkuje historię swojej biologicznej rodziny także wtedy, gdy jej nie zna i nie ma z nią kontaktu. Wzorce z rodu biologicznego są w nim obecne, a rodzina adopcyjna daje inne narzędzia, inną jakość i inny sposób myślenia, żeby te same tematy podnieść na wyższy poziom. Problem w rodzinie biologicznej i w rodzinie adopcyjnej bywa tym samym problemem, tylko możliwości, żeby go rozwiązać, są inne.
Dlatego osoby adoptowane często czują, że noszą w sobie coś, czego nie potrafią wytłumaczyć historią rodziny, w której dorosły. To nie znaczy, że coś jest z nimi nie tak. To znaczy, że ich historia zaczęła się wcześniej.
Dlaczego adopcję nazywa się trampoliną do lepszego życia?
Adopcja może być dla dziecka szansą na rozwój w innych, często lepszych warunkach niż te, które dałaby rodzina biologiczna. Agnieszka mówi o tym jak o bonusie: grunt w rodzinie adopcyjnej bywa bardziej podatny na to, żeby dziecko mogło być sobą.
W praktyce może to oznaczać dostęp do edukacji, bezpieczny dom, inne wzorce radzenia sobie z emocjami, pieniędzmi czy relacjami. Czasem to szansa, żeby nie wzrastać w otoczeniu, w którym obecne były uzależnienia, bieda czy brak stabilnego dachu nad głową.
Warto jednak powiedzieć też drugą rzecz wprost. To, że warunki są lepsze, nie znaczy, że jest lekko. Ani dla rodziców, ani dla dziecka. Tęsknota, poczucie odrzucenia, pytania o tożsamość mają prawo się pojawić i są częścią tej drogi. Więcej o tym, jak lęk przed odrzuceniem potrafi przechodzić przez pokolenia, znajdziesz we wpisie o traumie związanej z porzuceniem.
Co z mamą, która oddała dziecko?
Z biologicznego punktu widzenia matka, która oddaje dziecko, zawsze podejmuje najlepszą decyzję, jaką w danym momencie może podjąć, po to, żeby dziecko przetrwało i przeżyło. Robi to wtedy, gdy ma wątpliwości albo nie ma pewności, czy sama może je wychować.
Świat zewnętrzny może opowiadać o tym różne historie, oceniać, piętnować, mieć kulturowe odpowiedzi na to, czy to było dobre, czy złe. W tym podejściu patrzymy inaczej: to był mechanizm przetrwania, świadomy albo podświadomy, który miał zapewnić dziecku życie.
Dla osoby adoptowanej to spojrzenie bywa ważne, bo pozwala zamienić pytanie „dlaczego mnie nie chciała?” na pytanie „co musiało się dziać w jej życiu, skoro to było najlepsze, co mogła dla mnie zrobić?”. Nie chodzi o to, żeby udawać, że nie boli. Chodzi o to, żeby ból nie był jedyną opowieścią.
Poniżej kilka perspektyw, które możesz sprawdzić u siebie.
| Kim jesteś w tej historii | Co może być do zobaczenia | Pytanie do siebie |
|---|---|---|
| Osoba adoptowana | Połączenie z dwoma rodami jednocześnie | Co noszę z rodu biologicznego, a co dostałam od rodziny adopcyjnej? |
| Osoba adoptowana, która czuje żal do mamy | Decyzja mamy jako mechanizm przetrwania | Co mogło się dziać w jej życiu, kiedy podejmowała tę decyzję? |
| Mama albo tata adopcyjni | Podobne tematy, jak w rodzinie biologicznej dziecka | Jaką historię mam do zrozumienia, skoro to dziecko przyszło do mnie? |
| Rodzina, w której kiedyś oddano dziecko | Ślad w kolejnych pokoleniach, np. tęsknota za bliskością | Czy w moim rodzie ktoś stracił kontakt ze swoim dzieckiem? |
| Rodzeństwo biologiczne i adoptowane | Każde dziecko ma swoje miejsce w rodzie | Czy każde dziecko w naszej rodzinie jest widziane i liczone? |
Jak wesprzeć dziecko adoptowane i siebie?
Najlepszym wsparciem dla dziecka adoptowanego jest zrozumienie własnego rodu i swoich tematów przez rodziców adopcyjnych. Zanim zaczniesz szukać odpowiedzi w dziecku, sprawdź, gdzie Ty jesteś w swoim rodzie i jaki wątek dokańczasz. Możesz zacząć od kilku prostych kroków, resztę zobaczymy razem.
- Nazwij swoją historię. Jeśli jesteś osobą adoptowaną, zapisz to, co wiesz, i to, czego nie wiesz. Luki też są częścią historii i można z nimi pracować.
- Uznaj oba rody. Rodzina biologiczna i adopcyjna nie muszą ze sobą konkurować. Obie są częścią Ciebie. Możesz powiedzieć w myślach: „Jestem z Was obu”.
- Zobacz decyzję mamy jako próbę ratunku. Nie chodzi o to, żeby od razu się z nią zgadzać albo ją rozumieć. Wystarczy, że pozwolisz sobie popatrzeć na nią jak na mechanizm przetrwania, a nie jak na ocenę Twojej wartości.
- Jako rodzic adopcyjny sprawdź siebie. Jaką historię Ty masz do zrozumienia i dlaczego to dziecko przyszło do Ciebie? Co w Twoim rodzie jest podobne do tego, co przyniosło dziecko?
- Dbaj o miejsce na trudne uczucia. Tęsknota, złość, żal, lęk przed odrzuceniem mogą się pojawiać w różnych momentach życia. Masz prawo czuć to, co czujesz, i możesz o tym mówić.
- Szukaj wsparcia. Terapia, grupy wsparcia, rozmowy z innymi osobami adoptowanymi albo rodzicami adopcyjnymi pomagają zobaczyć, że nie jesteś w tym sama.
Najczęstsze pytania
Czy dziecko adoptowane dziedziczy wzorce rodu biologicznego?
Tak, w tym podejściu połączenie z rodem biologicznym zostaje, bo powstało w chwili poczęcia. Dziecko może nie znać swojej biologicznej rodziny, a mimo to porządkować jej tematy. Rodzina adopcyjna daje mu inne narzędzia, żeby zrobić to na wyższym poziomie.
Który ród ma silniejszy wpływ: biologiczny czy adopcyjny?
Nie ma jednego, który byłby silniejszy. Oba są obecne i oba mają znaczenie. Z tej perspektywy rodzina adopcyjna nosi podobne tematy jak biologiczna, dlatego spotkanie tych dwóch historii nie jest przypadkowe.
Czy mam szukać swojej biologicznej rodziny?
To Twoja decyzja i nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi. Niektórym osobom kontakt przynosi spokój, innym wystarcza praca z tym, co już wiedzą. Warto zadać sobie pytanie, czego naprawdę szukasz, i dać sobie na tę decyzję czas.
Jestem mamą adopcyjną. Czy mogę pomóc dziecku, pracując nad sobą?
Tak. Kiedy rodzic zmienia swoją reakcję i sposób myślenia, dziecko często nie potrzebuje już powtarzać tych samych reakcji. Dotyczy to dzieci biologicznych i adoptowanych tak samo, bo dziecko jest połączone z tematami rodzica.
Czy to znaczy, że adopcja była „przeznaczeniem”?
W tym podejściu mówimy raczej, że nie ma przypadków, bo spotykają się rodziny o podobnych historiach. Nie chodzi o wyrok ani o to, że wszystko było zaplanowane. Chodzi o to, że to, co się wydarzyło, ma sens w kontekście obu rodów i możesz z tym sensem pracować.
Czy totalna biologia zastępuje terapię osób adoptowanych?
Nie. To sposób patrzenia na historię przez pryzmat rodu i emocji. Może iść w parze z psychoterapią, która przy temacie adopcji bywa bardzo pomocna, zwłaszcza przy silnym poczuciu odrzucenia albo kryzysie tożsamości.
Twoje miejsce jest w Twojej historii
Adopcja to nie przypadek i nie pomyłka, tylko spotkanie dwóch historii, z których obie należą do Ciebie. Masz wpływ na to, jak będziesz o niej opowiadać sobie i swoim dzieciom: jako o stracie, jako o szansie, a może jako o jednym i drugim naraz.
Jeśli chcesz posłuchać, jak Agnieszka odpowiadała na pytania o dzieci adoptowane, sięgnij po nagranie webinaru „Jak wychować dzieci na własnych zasadach?”. O tym, jak działa przywiązanie do rodu, piszę we wpisie o lojalności rodowej, a całą pracę z historią rodziny krok po kroku prowadzę na szkoleniu Karma Rodowa. Możesz też dołączyć do naszej grupy na Facebooku, gdzie wiele osób dzieli się podobnymi historiami.
@ogarnijsieizacznijzyc Spójrz na adopcję jako trampolinę do lepszego życia! 🍀 Adopcja to szansa na nowe wzorce, inne schematy i lepsze możliwości. To okazja do życia na własnych zasadach, wzięcia odpowiedzialności za siebie i swój rozwój. Nie ma przypadków – wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Biologia wybiera mądre rozwiązania, aby podnieść jakość naszego życia. 🍀🍀 Pozwól sobie to zauważyć. Zacznij żyć po swojemu! 🍀 #TotalnaBiologia #OgarnijSię #Ogarnijsięizacznijżyć #Adopcja #NoweŻycie #Inspiracja #Wzorce #Rozwój #Motywacja #ŻyjPoSwojemu #Wsparcie #Rodzina #Dziecko #Edukacja #Przyszłość #Emocje #Historia #Psychologia #Możliwości
Ten artykuł nie zastępuje pomocy psychoterapeuty. Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych.




