Świadczymy kursy i konsultacje Totalnej Biologii i Karma Rodowa, pomagając radzić sobie z traumami i lękami związanymi z porzuceniem.

Trauma związana z porzuceniem: jak rodzi się lęk, który potrafi przechodzić z pokolenia na pokolenie

W skrócie: Straszenie dziecka odejściem, czyli zdanie „ja idę, a ty zostajesz”, działa szybko, ale dla dziecka jest realnym zagrożeniem więzi i może zapisać się jako trauma związana z porzuceniem. Totalna biologia widzi w tym konflikt rozłąki, który ciało pamięta i który potrafi przechodzić z pokolenia na pokolenie. Dobra wiadomość: granice da się stawiać bez straszenia, a zmiana zaczyna się od zauważenia, skąd rodzic sam zna ten sposób.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć

Plac zabaw, koniec dnia. Prosiłaś już trzy razy, obiad czeka, jesteś zmęczona. W końcu mówisz: „Dobra, to ja idę, a ty zostajesz. Cześć, pa” i robisz kilka kroków w stronę bramy. Działa od razu. Dziecko z płaczem biegnie za Tobą i łapie Cię za rękę.

Może sama tak robiłaś. Może widziałaś to u innych rodziców i coś Cię wtedy ścisnęło w środku. Zobaczmy razem, co się dzieje w dziecku w tej chwili, dlaczego dorośli sięgają po takie zdanie i jak kończyć zabawę inaczej. Bez oceniania, bo większość z nas nauczyła się tego we własnym domu.

Co czuje dziecko, kiedy słyszy „ja idę, a ty zostajesz”?

Dziecko słyszy w tym zdaniu, że może zostać samo, i jego ciało reaguje alarmem szybciej niż myśl. Nie analizuje, czy to żart, metoda wychowawcza czy nauka posłuszeństwa. Czuje.

Małe dziecko jest zależne od opiekuna fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Opiekun jest jego mapą świata: bliskość oznacza bezpieczeństwo, oddalenie oznacza zagrożenie. Dlatego reakcje są tak gwałtowne i tak do siebie podobne:

  • łzy, krzyk, rozpaczliwe „nie zostawiaj mnie”,
  • natychmiastowy bieg za rodzicem,
  • napięcie w ciele, panika, chaos,
  • czasem zamrożenie i bezruch, gdy emocji jest za dużo.

W środku dziecka może pojawić się lęk, że zostanie samo, utrata poczucia kontroli, wstyd („co jest ze mną nie tak, że mama odchodzi?”) i poczucie winy („będę grzeczna, żeby mnie nie zostawili”).

Dlaczego to działa, a jednocześnie zostawia ślad?

Straszenie odejściem działa, bo uruchamia w dziecku najsilniejszy lęk, jaki ma: lęk o utratę więzi. Dziecko idzie za rodzicem. Ale w tle może uczyć się zdania: „rezygnuję z siebie, żeby nie stracić bliskości”.

Dziecko przestaje się bawić, przestaje poznawać świat i biegnie. Uczy się, że jego potrzeby, zabawa, ciekawość, spontaniczność, są mniej ważne niż zadowolenie opiekuna. I że miłość może być warunkowa. To nie zawsze jest trauma na całe życie, ale bywa na tyle silne, że zapisuje się w układzie nerwowym jako schemat reagowania.

Z perspektywy totalnej biologii scena na placu zabaw może być przeżyciem konfliktu rozłąki, braku bezpieczeństwa i utraty więzi: „jestem sama, nie przetrwam”. Nawet jeśli dorosły umysł później powie „to był tylko plac zabaw”, ciało potrafi reagować w podobnych sytuacjach tak jak wtedy. O tym, jak taki lęk wygląda w dorosłym życiu, piszę szerzej we wpisie o traumie porzucenia i strachu przed porzuceniem.

Dlaczego rodzic sięga po straszenie odejściem?

Rodzic najczęściej sięga po takie zdanie automatycznie, bo sam słyszał je w dzieciństwie albo bo w jego domu tak się „załatwiało” trudne momenty. Nie robi tego złośliwie. Działa schemat: „jak nie postraszę, to nie zadziała”, „dziecko się nauczy”, „ja też tak miałam i żyję”.

Tyle że to „żyję” czasem oznacza życie z napięciem, lękiem i trudnością w bliskości. Kiedy dziecko nie chce wyjść z placu zabaw, a Ty czujesz nagłą irytację i złość, warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na siebie.

„Jak Cię dziecko wkurza i powoduje irytację, złość, że coś się dzieje, to zastanów się, w którym momencie swojego życia Ty byłaś takim, czy byłeś takim dzieckiem, które było korygowane, poprawiane, ganione, albo się czegoś bało.”

- Agnieszka Madej-Uhl

Tak właśnie, w ujęciu, jakie proponuje totalna biologia, trauma porzucenia może przechodzić z pokolenia na pokolenie. Ktoś kiedyś doświadczył emocjonalnego porzucenia, nauczył się, że bliskość trzeba „zasłużyć”, a potem jako dorosły używa podobnych metod, bo to jedyny znany mu język. Dziecko przejmuje ten sam mechanizm i koło się domyka. Dopóki ktoś go nie zauważy.

Co czujesz, kiedy widzisz taką scenę u innych?

Emocje, które pojawiają się w Tobie, gdy patrzysz na taką scenę z boku, często mówią więcej o Twojej historii niż o obcym rodzicu. Jako obserwatorka możesz poczuć nagle ścisk w gardle, złość na tę mamę, bezsilność, smutek, drżenie w ciele albo wstyd, że „wtrącasz się w cudze sprawy”.

To może być sygnał, że temat porzucenia nie jest Ci obcy. Że Twoje ciało rozpoznaje tę scenę, bo kiedyś przeżyło coś podobnego. Może nie dosłownie na placu zabaw, ale w słowach: „zostawiam Cię”, „nie mam czasu”, „radź sobie”, „nie przesadzaj”. Warto wtedy zadać sobie kilka pytań:

  • Skąd znam te emocje?
  • Kiedy po raz pierwszy poczułam się porzucona?
  • Jak dziś reaguję, gdy ktoś się ode mnie oddala?
  • Co robię, żeby uniknąć odrzucenia?

To nie jest rozkopywanie przeszłości. To odzyskiwanie świadomości, że schematy nie biorą się znikąd.

Jak kończyć zabawę bez straszenia odejściem?

Zabawę można kończyć jasno i konsekwentnie, nie strasząc dziecka utratą więzi. Nie chodzi o to, żeby nigdy nie wychodzić z placu zabaw ani żeby dziecko dyktowało warunki. Chodzi o to, żeby granica była wyraźna, a więź bezpieczna.

Zamiast Możesz powiedzieć Czego to uczy dziecko
„Ja idę, a ty zostajesz” „Za 5 minut wychodzimy. Jeszcze dwa zjazdy i idziemy” Że wie, co się wydarzy, i ma czas się przygotować
„Jak nie przyjdziesz, to cię zostawię” „Widzę, że świetnie się bawisz. Też chciałabym zostać dłużej, ale czas wracać” Że jego radość jest zauważona, a granica i tak obowiązuje
„Przestań ryczeć, bo sobie pójdę” „Możesz być zła. Ja i tak jestem obok i wychodzimy razem” Że emocje są w porządku i nie zagrażają więzi
Odejście kilka kroków i czekanie na reakcję „Chodź, potrzymasz mnie za rękę. Idziemy” Że bliskość jest pewna, także w trudnym momencie
„Cześć, pa, radź sobie” „Pomogę Ci zejść ze zjeżdżalni i razem pójdziemy do bramy” Że dorosły prowadzi, a nie porzuca

Takie zdania uczą, że emocje są w porządku, granice są jasne, a więź jest bezpieczna. I nie trzeba uruchamiać strategii „ratuję relację kosztem siebie”.

Co możesz zrobić, jeśli sama mówiłaś dziecku „ja idę”?

Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.

  1. Zauważ bez oceniania. Zapisz sytuacje, w których sięgasz po straszenie odejściem. Kiedy to się dzieje? Kiedy jesteś zmęczona, spieszysz się, czujesz bezradność?
  2. Sprawdź, skąd to znasz. Przypomnij sobie, jak w Twoim domu kończyło się zabawę, wyjście czy kłótnię. Kto mówił „to ja idę”, „radź sobie sama”?
  3. Przygotuj swoje zdanie. Wybierz z tabeli jedno zdanie, które pasuje do Ciebie, i powtórz je sobie kilka razy, zanim wyjdziecie z domu.
  4. Uprzedzaj wcześniej. Zapowiedź „za chwilę wychodzimy” daje dziecku czas na przejście od zabawy do wyjścia. Mniej zaskoczenia oznacza mniej paniki.
  5. Naprawiaj więź. Jeśli już powiedziałaś „ja idę”, możesz wrócić do tego w spokojnej chwili: „Przestraszyłam Cię wtedy. Jestem przy Tobie i nie zostawię Cię”. U małego dziecka dobrze sprawdza się też szeptanka, czyli spokojna rozmowa, gdy śpi.
  6. Zadbaj o swoje zmęczenie. Straszenie najczęściej pojawia się wtedy, gdy rodzicowi brakuje sił. Twój odpoczynek też jest częścią zmiany.

Kiedy warto sięgnąć po wsparcie specjalisty?

Wsparcie psychologa dziecięcego warto rozważyć wtedy, gdy lęk dziecka przed rozstaniem jest bardzo silny i długotrwały, utrudnia chodzenie do przedszkola, sen czy codzienne funkcjonowanie, albo gdy pojawiają się ataki paniki. Dla dorosłej, u której lęk przed porzuceniem odbiera spokój w związkach i w codziennym życiu, dobrym miejscem jest psychoterapia. Praca z historią rodu może iść obok, jako wsparcie.

Najczęstsze pytania

Czy jedno „ja idę” może zaszkodzić dziecku?

Jedna taka sytuacja nie przekreśla relacji. Ślad zostawia przede wszystkim powtarzalność: kiedy straszenie odejściem staje się stałą metodą. Jeśli zdarzyło Ci się tak powiedzieć, możesz to naprawić rozmową i bliskością.

Co, jeśli dziecko naprawdę nie chce wyjść, a ja się spieszę?

Wtedy możesz po prostu wziąć dziecko za rękę albo na ręce i spokojnie wyjść razem. Płacz i złość dziecka są w porządku, a granica zostaje. Ważne, żeby dziecko czuło, że idziecie razem, a nie że zostanie samo.

Czy to znaczy, że każde rozstanie z dzieckiem to trauma?

Nie. Wyjście do pracy, zostawienie dziecka z babcią czy w przedszkolu to zwykłe rozstania, jeśli są zapowiedziane i dziecko wie, że wrócisz. Trudność pojawia się wtedy, gdy odejście jest groźbą albo karą.

Mnie też tak straszono. Czy mogę to przerwać?

Tak. Samo zauważenie, że to zdanie przyszło z Twojego dzieciństwa, jest już krokiem. Kiedy zmieniasz słowa wobec swojego dziecka, zatrzymujesz przekaz w swoim pokoleniu.

Dlaczego tak mnie złości, gdy widzę to u innych rodziców?

Silna reakcja na cudzą scenę często pokazuje, że Twoje ciało zna ją z własnej historii. Złość, smutek czy ścisk w gardle są wtedy informacją, którą warto sprawdzić u siebie: skąd znam to uczucie?

Czy starszemu dziecku też warto o tym powiedzieć?

Tak, starszemu dziecku możesz powiedzieć wprost, że kiedyś straszyłaś je odejściem i że było to niepotrzebne. Taka rozmowa pokazuje, że dorosły potrafi przyznać się do błędu, a więź jest ważniejsza niż racja.

Masz wpływ na to, jakie zdania dziecko zabierze w dorosłość

Scena na placu zabaw bywa mała, a jej echo potrafi być duże: w związkach, w pracy, w poczuciu własnej wartości. Świadomość nie zmienia przeszłości, ale zmienia to, co robisz dziś. Masz wpływ na to, jakie zdania usłyszy Twoje dziecko, i możesz wybrać te, które mówią: „jestem obok, idziemy razem”.

Jeśli chcesz lepiej rozumieć, co w wychowaniu pochodzi z Twojego domu, a co wybierasz sama, zajrzyj do nagrania webinaru „Jak wychować dzieci na własnych zasadach?”. Przeczytaj też, jak działają szeptanki dla dzieci. A jeśli chcesz sprawdzić, co mówi Twoje ciało, zapraszam Cię do quizu „Co mówi ciało”.

@ogarnijsieizacznijzyc

👶 TRAUMA PORZUCENIA z pokolenia na pokolenie! Plac zabaw. Rodzic do dziecka: “JA IDĘ, A TY ZOSTAJESZ!” Reakcja dziecka: 😭 Łzy 😱 Krzyk 💔 “NIE ZOSTAWIAJ MNIE!” Czy to DZIAŁA? TAK! Ale dziecko dostaje: ❌ Zachwianie równowagi ❌ Lęk ❌ Musi zrezygnować z SIEBIE Żeby dostać opiekę! 🔍 Zwróć uwagę na SWOJE emocje przy takiej sytuacji. SKĄD je znasz? 🌟 Wzorce = powielenie PRZESZŁOŚCI 💭 Napisz w komentarzu - czy rozpoznajesz ten wzorzec? 👥 Link do grupy w bio! #totalnabiologia #trauma #porzucenie #dzieciństwo #wzorce #transgeneracyjne #placzabaw #lęk #bezpieczeństwo #ogarnijsię #kobiety #rozwójosobisty #uzdrawianie #terapia

♬ oryginalny dźwięk – Ogarnij Się i Zacznij Żyć - Ogarnij Się i Zacznij Żyć

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk