W skrócie: Totalna biologia patrzy na złość i niechęć wobec dzieci partnera z poprzedniego związku jak na lustro: te dzieci odbijają to, czego Ty sama nie dostałaś w dzieciństwie - uwagi, czasu, obecności rodzica. Dlatego w rodzinie patchworkowej zaczynamy od pytania „skąd to we mnie jest?”, a nie od zmieniania dzieci.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć
Znasz to uczucie, kiedy w piątek po południu słyszysz, że „dzieci przyjeżdżają na weekend”, i coś się w Tobie zaciska? Niby wiesz, że to tylko dzieci. Niby chcesz, żeby było dobrze. A potem stoisz w kuchni, całe ciało Ci drży i jedyne, co przychodzi Ci do głowy, to zamknąć się w innym pokoju albo wyjść na zakupy.
Jedna z Was zapytała mnie kiedyś właśnie o to. Zobaczmy razem, co może się kryć za takimi emocjami i dlaczego nie chodzi w nich o dzieci. Chodzi o Ciebie - i to jest dobra wiadomość, bo na siebie masz wpływ.
Dlaczego dzieci partnera z poprzedniego związku budzą we mnie złość?
Dzieci partnera najczęściej budzą złość dlatego, że dostają coś, czego Ty kiedyś nie dostałaś. Może to być uwaga taty, jego czas, czułość albo zwyczajnie to, że rodzic jest z nimi. Umysł widzi tę scenę i reaguje na swoją dawną historię, nie na dzisiejsze dziecko.
Z tej perspektywy dzieci niczego nie robią źle. One tylko obrazują, jak lustra, to, co jest w Tobie zakotwiczone i czeka, żeby się temu przyjrzeć. Złość, agresja, niechęć, drżenie ciała to sygnały, że dotknięty został stary temat.
Dlatego pierwsza rzecz, jaką proponuję, brzmi: dajmy dzieciom spokój. Nie po to, żeby udawać, że wszystko jest w porządku, tylko żeby przenieść uwagę tam, gdzie naprawdę jest coś do zrobienia.
Na czym polega mechanizm lustra w rodzinie patchworkowej?
Mechanizm lustra polega na tym, że w drugim człowieku widzisz przede wszystkim to, co już znasz ze swojego życia. Patrząc na dziecko, Twój umysł nie widzi go takim, jakie jest, tylko porównuje je z Twoimi doświadczeniami z dzieciństwa.
Mówię o tym często na webinarach o dzieciach i ten mechanizm działa zarówno przy własnych dzieciach, jak i przy dzieciach partnera. Kiedy coś w dziecku drażni, irytuje albo wręcz odpycha, warto zapytać, skąd znasz to zachowanie. Kto tak mówił w Twoim domu? Kiedy Ty byłaś w podobnej sytuacji, a nikt nie przyszedł?
„[…] wziąć kartkę papieru i zapisać te wszystkie rzeczy, które drażnią i irytują w dziecku, w historiach, które z nim doświadczamy, i zastanowić się skąd ja to mam, kto mi tak mówił […]”
- Agnieszka Madej-Uhl
W rodzinie patchworkowej ten mechanizm bywa jeszcze mocniejszy, bo w jednym domu spotykają się dwie historie: Twoja i historia poprzedniego związku partnera. Dzieci nie wybrały tej sytuacji. Ty też nie wybrałaś swojego dzieciństwa. Ale dziś możesz wybrać, jak na to spojrzysz.
Czego mi brakuje, skoro dzieci partnera tak mnie poruszają?
Najczęściej brakuje Ci tego, co widzisz, że dzieci dostają. Warto nazwać to jak najdokładniej, bo ogólne „wszystko mnie denerwuje” niczego nie wyjaśnia, a konkretne „denerwuje mnie, kiedy on je przytula” mówi bardzo dużo.
Zadaj sobie kilka pytań: czego nam brakuje? Czego my potrzebujemy? Czego nie dostałam od swojej mamy, od swojego taty? Być może chodzi o uwagę. Być może o czas. Być może o to, że oni w ogóle są razem, a Ty w dzieciństwie tego nie miałaś, bo rodzice się rozstali, tata pracował za granicą albo był obecny tylko fizycznie.
Twoi rodzice mogli nie dać Ci czegoś nie dlatego, że nie chcieli. Czasem nie potrafili, bo sami tego nie dostali. Czasem nie wiedzieli, że tego potrzebujesz. Zrozumienie tego nie usprawiedliwia braku, ale pomaga przestać szukać go dziś u dzieci partnera.
| Co Cię porusza | Czego może Ci brakować | Pytanie do siebie |
|---|---|---|
| Partner przytula dzieci i bawi się z nimi | Czułości i obecności taty | Kto mnie przytulał, kiedy byłam mała? |
| Cały weekend kręci się wokół dzieci | Uwagi i poczucia, że jestem ważna | Kiedy ktoś poświęcił czas tylko mnie? |
| Dzieci dostają prezenty i wyjazdy | Poczucia, że zasługuję na dobre rzeczy | Co dostawałam ja i jak się wtedy czułam? |
| Partner odbiera telefon od byłej żony | Pewności swojego miejsca w rodzinie | Gdzie w dzieciństwie czułam, że ktoś jest ważniejszy? |
| Uciekasz z domu na czas odwiedzin | Bezpiecznej przestrzeni dla swoich emocji | Przed czym uciekałam jako dziecko? |
Dlaczego stare historie z dzieciństwa wracają po tylu latach?
Stare historie wracają, bo dla umysłu czas nie istnieje. Sytuacja, która dotknęła Cię w dzieciństwie, może być sprzed dziesięciu, dwudziestu albo czterdziestu lat, a umysł i tak przechowuje ją tak, jakby wydarzyła się wczoraj.
Takie historie pozostają żywe i ujawniają się właśnie w podobnych okolicznościach, aż zostaną zauważone i zaopiekowane. A w zasadzie aż zostanie zaopiekowana w Tobie ta mała dziewczynka, która kiedyś patrzyła na innych i czuła, że dla niej miejsca zabrakło.
Dlatego nie ma znaczenia, że jesteś dorosła, rozsądna i „przecież wiesz”, że dzieci są niewinne. Rozum wie swoje, a ciało reaguje na zapis sprzed lat. Drżenie, złość czy chęć ucieczki to nie dowód, że jesteś złą osobą. To informacja, że coś w Tobie potrzebuje uwagi.
Jak poradzić sobie z emocjami przy odwiedzinach dzieci partnera?
Możesz zacząć od prostych kroków, które przenoszą uwagę z dzieci na Ciebie. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.
- Zapisz, co dokładnie Cię porusza. Nie „dzieci mnie denerwują”, tylko konkretne sceny: przytulanie, wspólne śniadanie, prezent, rozmowa przy stole. Im dokładniej, tym łatwiej zobaczyć, o co chodzi.
- Zapytaj, skąd to znasz. Przy każdej scenie zastanów się, kiedy Ty byłaś w podobnej sytuacji jako dziecko. Kto wtedy był obok, a kogo zabrakło?
- Nazwij swoją potrzebę. Uwaga, czas, czułość, bezpieczeństwo. Jedno słowo wystarczy, żeby umysł przestał szukać winnego na zewnątrz.
- Zaopiekuj się małą dziewczynką w sobie. Daj sobie to, czego wtedy zabrakło: chwilę tylko dla siebie, spacer, rozmowę z przyjaciółką, czuły gest wobec siebie.
- Porozmawiaj z partnerem o sobie, nie o dzieciach. Powiedz, czego potrzebujesz Ty, zamiast wyliczać, co robią dzieci. Na przykład: „potrzebuję, żebyśmy w niedzielę wieczorem mieli godzinę dla siebie”.
- Wybierz, jak chcesz się czuć. Możesz wziąć odpowiedzialność za to, jak się dziś czujesz, i zdecydować, jaką rolę chcesz mieć w tej rodzinie. To Twój wybór, nie obowiązek.
Te kroki nie sprawią, że emocje znikną z dnia na dzień. Pomagają jednak zobaczyć, co jest Twoje, a co jest echem dawnej historii.
Najczęstsze pytania
Czy to normalne, że nie lubię dzieci partnera?
Takie uczucia pojawiają się u wielu osób w rodzinach patchworkowych i nie świadczą o tym, że jesteś złym człowiekiem. Warto potraktować je jako informację o sobie, a nie jako ocenę dzieci. Kiedy zobaczysz, co w Tobie poruszają, niechęć często łagodnieje.
Czy mam zmuszać się do spędzania czasu z dziećmi partnera?
Nie chodzi o zmuszanie się, tylko o zrozumienie, skąd bierze się opór. Wychodzenie z domu czy zamykanie się w pokoju to sposób, żeby przetrwać trudne emocje. Możesz jednak wybrać, że zamiast uciekać, na chwilę zatrzymasz się i sprawdzisz, co czujesz i skąd to znasz.
Dlaczego złość czuję całym ciałem?
Bo ciało reaguje na dawny zapis tak, jakby zagrożenie było tu i teraz. Drżenie, napięcie czy ścisk w brzuchu pokazują, że dotknięty został temat z przeszłości. Jeśli takie reakcje są bardzo silne albo długo nie mijają, dobrze jest poszukać wsparcia psychoterapeuty.
Czy dzieci wyczuwają moje emocje?
Dzieci bardzo dobrze wyczuwają atmosferę w domu, nawet jeśli dorośli starają się ją ukryć. Dlatego praca nad sobą pomaga także im. Kiedy Ty się uspokajasz, zmienia się cała dynamika spotkań.
Co, jeśli partner nie rozumie, co czuję?
Partner może nie rozumieć, dopóki mówisz o dzieciach, bo wtedy odruchowo staje w ich obronie. Łatwiej o porozumienie, kiedy mówisz o swojej potrzebie. Zdanie „potrzebuję czasu z Tobą” brzmi zupełnie inaczej niż „Twoje dzieci zabierają nam weekendy”.
Czy to dotyczy też tego, że moje dziecko irytuje partnera?
Tak, mechanizm lustra działa w obie strony. Jeśli Twój partner reaguje złością na Twoje dziecko, on też może patrzeć przez swoje dzieciństwo. Warto rozmawiać o tym spokojnie, bez szukania winnego, bo każde z Was przynosi do tego domu swoją historię.
Masz wpływ na to, jak czujesz się w swojej rodzinie
Rodzina patchworkowa to spotkanie kilku historii pod jednym dachem. Z perspektywy, którą proponuje totalna biologia, dzieci partnera nie są problemem, tylko drogowskazem do miejsca w Tobie, które czeka na zaopiekowanie. Masz wpływ na to, jak na nie spojrzysz, i możesz wybrać, jak chcesz się czuć.
Jeśli czujesz, że wracają do Ciebie stare emocje z domu rodzinnego, zajrzyj do wpisu o tym, dlaczego w domu rodzinnym wracają stare emocje, a jeśli w Twojej rodzinie jest świeże rozstanie, przeczytaj, jak zadbać o dziecko po rozstaniu rodziców. Więcej o tym, jak dziecko odbija emocje dorosłych, opowiadam w nagraniu „Emocje dziecka to lustro Twoich lęków”. Możesz też sprawdzić, co mówi Twoje ciało, w quizie „Co mówi ciało”.
Ten artykuł nie zastępuje porady psychologicznej. Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych. Jeśli emocje Cię przerastają, skontaktuj się z psychoterapeutą.




