W skrócie: Wewnętrzne rozmowy, które prowadzisz w głowie, bardzo często nie są rozmowami z samą sobą. Z perspektywy, którą proponuje totalna biologia, mama i tata są pierwszymi programistami naszego umysłu, a ich słowa, gesty i oczekiwania stają się wewnętrznym głosem, często na całe życie. Kiedy rozpoznasz, czyj to głos, możesz zacząć rozmawiać ze sobą po swojemu.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć
Znasz to uczucie, kiedy masz zrobić coś nowego i zanim w ogóle zaczniesz, w głowie już toczy się dyskusja? „Nie dasz rady.” „Po co się wychylasz?” „A nie mówiłam?” Kłócisz się z tym głosem, tłumaczysz mu, przekonujesz. Czasem wygrywasz, częściej odpuszczasz.
Zobaczmy razem, z kim tak naprawdę tak dyskutujesz. Bo jeśli przyjrzysz się tym zdaniom uważnie, może się okazać, że znasz ich autora. I że to wcale nie jesteś Ty.
Czym są wewnętrzne rozmowy?
Wewnętrzne rozmowy to myśli i dialogi, które prowadzisz w swoim umyśle - komentarze do tego, co robisz, oceny, ostrzeżenia, zachęty i pocieszenia. Wpływają na Twoje emocje, decyzje i zachowanie, często zanim zdążysz to zauważyć.
Mogą przybierać różne formy. Bywa samokrytyka, kiedy wytykasz sobie błędy i słabości. Bywa samopochwała, kiedy doceniasz swoje osiągnięcia. Bywa samomotywacja, która pcha Cię do działania, i samopocieszenie w trudnych chwilach. Mogą budować albo niszczyć, dodawać odwagi albo ją odbierać.
Najciekawsze jest jednak nie to, jakie te rozmowy są, tylko skąd się wzięły. Sposób, w jaki mówisz do siebie, nie pojawił się znikąd. Kiedyś go usłyszałaś.
Z kim tak naprawdę rozmawiasz w swojej głowie?
W swojej głowie bardzo często rozmawiasz z mamą, tatą albo opiekunem z wczesnego dzieciństwa. Głos, który mówi „tam nie idź, bo jest niebezpiecznie”, „nie dasz rady” albo „Kasia pięknie rysuje, a Ty nie potrafisz”, może być echem słów, które słyszałaś jako dziecko.
„Mama i tata są pierwszymi programistami naszego umysłu. I ich słowa, gesty i oczekiwania stają się naszymi wewnętrznymi głosami. Często na całe życie. I często to jest ten głos, który słyszymy, ten krytyk wewnętrzny, który mówi, eee, to Ci się nie uda, nie idź tam, bo znowu będzie, a nie mówiłam.”
- Agnieszka Madej-Uhl
Możesz mieć kilkadziesiąt lat i wciąż słyszeć „nie wypada”. Nie z zewnątrz, tylko w głowie. Czasem wygląda to tak, jakby ktoś siedział na jednym i na drugim ramieniu i powtarzał: nie rób tego, bo jak zrobisz, to się podzieje.
Dlaczego głosy z dzieciństwa są w nas tak silne?
Głosy z dzieciństwa są silne, bo umysł dziecka potraktował je bardzo poważnie - tak, jakby słuchał bogów. Dla dziecka rodzice przez pewien czas stanowią całe jego życie, więc wszystko, co jest między nimi i z nimi, umysł chłonie jak gąbka.
Robi to po to, żeby przeżyć. Skoro rodzice tak mówili, tak się zachowywali i żyli, to znaczy, że to skuteczny sposób na przetrwanie. Nie ma w tym nic o przyjemności ani komforcie. Mózg ma przeprowadzić Cię z punktu A do punktu B tak, żebyś się nie poparzyła, a instrukcja została zapisana w konkretnych momentach dzieciństwa.
Dlatego tak trudno przekrzyczeć ten głos logiką. Rozum mówi „przecież umiem”, a w środku coś odpowiada „nie wychylaj się”. To nie jest słabość. To stary mechanizm automatyczny, który kiedyś Cię chronił, a dziś może Cię zatrzymywać.
Jak rozpoznać, czyj głos słyszysz?
Czyj głos słyszysz, rozpoznasz po słowach, tonie i sytuacjach, w których się odzywa. Jeśli zdanie w Twojej głowie brzmi dokładnie jak coś, co mówiła mama, albo odzywa się zawsze wtedy, gdy robisz coś, czego tata by nie pochwalił, masz już ważną wskazówkę.
Różne schematy wychowawcze zostawiają różne głosy. Mama, przy której nie było dyskusji i trzeba było być posłusznym, może zostawić w dziecku ciągłą potrzebę aprobaty i lęk przed odrzuceniem. Tata, dla którego liczył się tylko najlepszy wynik, może zostawić lęk przed porażką i paraliż decyzyjny: skoro coś ma być nieperfekcyjne, lepiej nie robić nic.
| Co słyszysz w głowie | Skąd może pochodzić ten głos | Pytanie do siebie |
|---|---|---|
| „Nie dasz rady, to nie dla Ciebie” | Opiekun, który chronił Cię przed porażką | Kto tak do mnie mówił, kiedy byłam mała? |
| „Nie wypada, co ludzie powiedzą” | Rodzic przywiązany do opinii innych | Czyjej opinii tak naprawdę się boję? |
| „Ma być idealnie, inaczej nie zaczynaj” | Rodzic, dla którego liczył się tylko najlepszy wynik | Co zrobiłabym, gdyby wystarczyło „dobrze”? |
| „A nie mówiłam?” | Mama albo babcia, które ostrzegały przed światem | Gdzie ten głos chroni mnie, a gdzie zatrzymuje? |
| „Inni są lepsi” | Porównywanie do rodzeństwa albo innych dzieci | Z kim mnie porównywano i jak się wtedy czułam? |
Jak wewnętrzne rozmowy wpływają na Twoje decyzje?
Wewnętrzne rozmowy wpływają na decyzje, bo to one podpowiadają Ci, co jest bezpieczne, a co ryzykowne. Jeśli głos w głowie od lat powtarza „nie wychylaj się”, będziesz odkładać zmianę pracy, rozmowę o podwyżce czy własny projekt, nawet gdy wszystko jest gotowe.
Te schematy od mamy i taty prowadzą nas przez życie jak za rękę, czasem przez większą jego część. Wybór studiów, zawodu, partnera, sposób wydawania pieniędzy - w każdej z tych decyzji może brać udział ktoś, kogo w tym momencie nie ma w pokoju.
Pozytywne i wspierające rozmowy dodają pewności siebie i ułatwiają szukanie rozwiązań. Krytyczne i destrukcyjne sprawiają, że czujesz się niepewnie i zniechęcona. Dobra wiadomość jest taka, że sposób, w jaki rozmawiasz ze sobą, to kwestia treningu. Możesz wypracować nowy mięsień myślenia o życiu.
Jak zmienić sposób, w jaki rozmawiasz ze sobą?
Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.
- Zapisz zdania, które słyszysz w głowie. Przez kilka dni notuj dosłownie to, co mówi Twój wewnętrzny głos, zwłaszcza przy decyzjach i porażkach. Nawet jeśli coś wydaje się „nie o Tobie”, zapisz to i zostaw.
- Przy każdym zdaniu zapytaj, kto tak mówił. Mama, tata, babcia, nauczycielka, starsze rodzeństwo? Często odpowiedź przychodzi od razu, razem z konkretnym obrazem z dzieciństwa.
- Zauważ, przed czym ten głos miał Cię chronić. Za większością krytycznych zdań stał kiedyś czyjś lęk. Zobaczenie go pomaga oddzielić troskę od ograniczenia.
- Zatrzymaj automatyczną reakcję. Kiedy głos się odzywa, zrób w myślach pauzę, zanim zareagujesz. Zamiast się z nim kłócić, powiedz sobie: „słyszę, to jest głos mamy, a ja wybieram po swojemu”.
- Napisz nowe zdanie. Przy każdym starym komunikacie zapisz swoje: zamiast „nie dasz rady” może być „sprawdzę, jak to zrobić”. Powtarzaj je, bo umysł uczy się przez powtarzanie.
- Szukaj wsparcia, gdy głos jest bardzo surowy. Rozmowa z przyjaciółką, bliską osobą albo psychoterapeutą pomaga usłyszeć siebie z innej perspektywy.
Nie chodzi o to, żeby wewnętrzny krytyk zamilkł na zawsze. Chodzi o to, żeby przestał decydować za Ciebie.
Najczęstsze pytania
Czy to normalne, że rozmawiam ze sobą w myślach?
Tak, każdy prowadzi wewnętrzne rozmowy. To naturalny sposób, w jaki umysł analizuje sytuacje i podejmuje decyzje. Warto jednak przyjrzeć się, czy te rozmowy Cię wspierają, czy raczej zatrzymują.
Skąd się bierze wewnętrzny krytyk?
Wewnętrzny krytyk najczęściej bierze się ze słów, gestów i oczekiwań rodziców albo opiekunów z wczesnego dzieciństwa. Umysł dziecka zapisał je jako instrukcję przetrwania. Dlatego krytyk często brzmi jak konkretna osoba z Twojego domu.
Czy wystarczy zastąpić negatywne myśli pozytywnymi?
Samo zastępowanie myśli pomaga na chwilę, ale stary głos lubi wracać. Trwalsza zmiana przychodzi wtedy, gdy rozpoznasz, czyj to głos i przed czym miał Cię chronić. Wtedy nowe zdanie ma na czym się oprzeć.
Co, jeśli głos w mojej głowie należy do rodzica, który już nie żyje?
Dla umysłu nie ma znaczenia, czy rodzic żyje, czy nie. Jego słowa mogą działać w Tobie tak samo jak dawniej. Możesz z tym głosem pracować tak samo: rozpoznać go, podziękować za to, co chronił, i wybrać własne zdanie.
Czy moje dzieci też przejmą mój wewnętrzny głos?
Jeśli jesteś rodzicem, jesteś też programistką umysłu swojego dziecka. Twoje słowa mogą stać się jego wewnętrznym głosem. Dlatego praca z własnym krytykiem to również prezent dla dzieci.
Kiedy wewnętrzne rozmowy są powodem do niepokoju?
Jeśli głosy w głowie są bardzo natarczywe, słyszysz je jak z zewnątrz albo pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, to sygnał, żeby jak najszybciej porozmawiać z lekarzem albo psychoterapeutą. W takiej sytuacji najważniejsze jest profesjonalne wsparcie.
Możesz rozmawiać ze sobą po swojemu
Nikt na świecie nie wie o Tobie tyle, ile Ty wiesz o sobie. Z perspektywy, którą proponuje totalna biologia, wewnętrzny głos to zapis dawnych lekcji, a nie wyrok. Masz wpływ na to, czy dalej będzie mówił cudzymi słowami, czy zaczniesz mówić do siebie własnymi.
Jeśli chcesz przyjrzeć się temu głębiej, przeczytaj, dlaczego wciąż działa w Tobie program „dorośli wiedzą lepiej” i co dzieje się z programowaniem umysłu do siódmego roku życia. Jeśli Twój wewnętrzny krytyk jest szczególnie surowy, możesz skorzystać z nagrania EFT: Przestań się karać, że znowu wróciłaś do tego samego albo z medytacji „Zatrzymuję automatyczną reakcję i wybieram siebie”.




