Totalna biologia i karma rodowa - kursy, szkolenia, warsztaty i konsultacje.

System operacyjny, o którym nie wiesz. Co Twoje życie dziedziczy po Twoim rodzie

W skrócie: Program rodowy działa jak system operacyjny w komputerze: nie widzisz go, a decyduje, jakie wybory podejmujesz automatycznie, czego się boisz i które historie powtarzasz po mamie czy babci. Totalna biologia i praca z historią rodu pomagają ten program zobaczyć, a zmiana zaczyna się od zatrzymania się między bodźcem a reakcją i od języka, którym mówisz do siebie.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć

Patrzę na kobiety, które do mnie przychodzą, i widzę ten sam obraz: mądre, dojrzałe, po terapiach, po książkach, po wielu podejściach do siebie. A jednak stoją przed niewidzialną ścianą. Trzeci związek kończy się tak samo jak dwa poprzednie. Finanse idą w górę i nagle znowu wszystko się sypie. Choroba pojawia się w tym samym wieku, w którym pojawiła się u mamy.

O tym rozmawiałam z Iloną Adamską w wywiadzie dla magazynów Law Business Quality i Lwice Biznesu. Tutaj zbieram to, co z tej rozmowy wyszło najważniejsze - rzeczy, które możesz zacząć stosować od dziś, bez żadnego kursu. Zobaczmy razem, co Twoje życie może dziedziczyć po Twoim rodzie.

Czym jest program rodowy?

Program rodowy to zestaw wzorców, reakcji i przekonań przekazywanych w rodzinie z pokolenia na pokolenie, który działa pod spodem jak system operacyjny w komputerze. Nie otwierasz go jak aplikacji, nie słyszysz go i nie widzisz, a on cały czas decyduje, co może wejść do Twojego życia, a co zostanie odrzucone.

To on sprawia, że pewne decyzje podejmujesz „automatycznie”. Że boisz się czegoś, choć racjonalnie nie masz powodu. Że w podobnych sytuacjach reagujesz tak samo jak mama albo babcia, nawet jeśli obiecywałaś sobie, że nigdy tak nie zrobisz.

„To są sekwencje, które umysł ma zapisane w pewien kod, jak program czy aplikacja jakaś i to w ten sposób działa.”

- Agnieszka Madej-Uhl

Ten obraz przychodzi mi na myśl za każdym razem, gdy kobieta mówi mi: „Agnieszka, ja wszystko robię dobrze. Czytam, pracuję nad sobą, chodzę na terapię, a i tak coś mnie blokuje”. Bo można latami zmieniać ustawienia na pulpicie, a system pod spodem zostaje ten sam.

Skąd wiesz, że żyjesz cudzym scenariuszem?

O cudzym scenariuszu mówi najczęściej to, że w Twoim życiu powtarzają się te same historie co u kobiet przed Tobą. Moja własna droga zaczęła się właśnie od tego: patrzyłam na swoje życie i widziałam te same schematy - moja babcia, moja mama, ja. Te same wzorce w związkach. Te same blokady finansowe. Te same reakcje na stres.

W pewnym momencie pomyślałam: chwila, przecież to nie jest moje życie. To jest powtórka czyjegoś scenariusza. Ten moment zrozumienia był jak wzięcie głębokiego oddechu po latach bycia pod wodą.

Prawdziwa zmiana przyszła, kiedy zrozumiałam jedną rzecz: nie chodzi o obwinianie mamy czy babci. One robiły najlepiej, jak potrafiły. Chodzi o to, żeby zrozumieć, uszanować ich historię i powiedzieć sobie: „rozumiem, skąd to przyszło, ale ja mogę inaczej”. I wtedy zaczęłam pisać własny scenariusz.

Jakie są sygnały, że działasz z dziedziczonego programu?

Najczęstsze sygnały dziedziczonego programu to powtarzalność doświadczeń, niewyjaśnione lęki i poczucie niewidzialnej ściany mimo pracy nad sobą. Każdy z nich możesz sprawdzić u siebie.

Sygnał Jak może wyglądać Pytanie do siebie
Powtarzalność doświadczeń Kolejny związek kończy się tak samo, finanse rosną i nagle się sypią Kto w moim rodzie przeżywał podobną historię?
Niewyjaśnione lęki Strach przed sukcesem, większymi pieniędzmi albo bliskością Kto w rodzie miał powód, żeby się tego bać?
Niewidzialna ściana Robisz wszystko „jak trzeba”, a coś wciąż blokuje Co by się stało, gdybym jednak przez nią przeszła?
Wiek i daty Trudności pojawiają się w tym samym wieku co u mamy Co działo się u mamy, kiedy była w moim wieku?
Znajome kłótnie Masz poczucie, że żyjesz życiem swojej mamy Czyje słowa wypowiadam w kłótni?

Jedna z moich klientek powiedziała mi kiedyś: „czuję, jakbym żyła życiem mojej mamy. Te same kłótnie, te same wzorce”. Bardzo często okazuje się też, że ktoś w rodzie miał realny powód, żeby się bać, i przekazał ten lęk dalej. Dziś tego powodu już nie ma, a lęk został.

Czym różni się odpowiedzialność od winy?

Odpowiedzialność to nie wina, tylko zdolność do odpowiedzi, czyli możliwość wyboru, jak zareagujesz. To jedno z największych nieporozumień, jakie spotykam: ludzie słyszą „weź odpowiedzialność” i rozumieją „to Twoja wina”.

A chodzi o coś zupełnie innego. Większość Twoich reakcji jest wyuczona od rodziców i zapisana w dzieciństwie. Nie wybrałaś ich. Ale dziś, jako dorosła kobieta, możesz zauważyć, kiedy się uruchamiają, i zdecydować, czy chcesz dalej reagować po staremu.

Totalna biologia i praca z rodem nikogo nie oskarżają. Ani Ciebie, ani mamy, ani babci. Patrzymy na to, co jest, i szukamy miejsca, w którym masz wpływ.

Jak zmienić automatyczną reakcję?

Automatyczną reakcję zmieniasz w trzech ruchach: rozpoznajesz automat, zatrzymujesz się między bodźcem a reakcją i wybierasz inaczej. Tak pracuję z klientkami i tak możesz zacząć sama.

  1. Rozpoznaj automat. Zauważ, która reakcja pojawia się zawsze w tej samej sytuacji: krzyk, milczenie, ucieczka, przepraszanie. Zadaj sobie pytanie, u kogo w rodzinie ją widziałaś.
  2. Zatrzymaj się między bodźcem a reakcją. Nawet kilka sekund wystarczy, żeby zamiast automatu włączył się świadomy umysł. Oddech, krok w tył, szklanka wody.
  3. Wybierz inaczej. Zapytaj siebie: czy chcę reagować jak zawsze, czy może dziś zrobię inaczej? Nawet mała zmiana się liczy.
  4. Zmień język. Przez tydzień łap w sobie zdania z „muszę”, „powinnam” i „trzeba”. Przy każdym sprawdź, czy możesz powiedzieć „wybieram”, „decyduję” albo „chcę”.
  5. Obserwuj poranki. Zauważ, z jakim uczuciem się budzisz: z radością czy z niepokojem. To barometr Twojego życia. Jeśli przez kolejny tydzień wstajesz ze ściśniętym żołądkiem, to nie są okoliczności, to sygnał.

To wymaga praktyki. Nawyki nie znikają po jednym webinarze. Ale z czasem coraz częściej łapiesz się na automacie i mówisz sobie: „nie, dziś wybieram inaczej”.

Dlaczego język, którym mówisz do siebie, ma znaczenie?

Język ma znaczenie, bo to nie są tylko słowa, lecz programowanie umysłu. Jeśli z tego tekstu chcesz wziąć jedną rzecz do zastosowania od zaraz, niech to będzie właśnie język.

Zauważ, jak często mówisz do siebie „muszę”, „powinnam”, „trzeba”. Cały tryb rozkazujący, który sama sobie narzucasz, jakbyś była wykonawczynią cudzych poleceń. A wystarczy zmienić to na „wybieram”, „decyduję”, „chcę” i nagle czujesz się inaczej. Czujesz, że to Ty prowadzisz, a nie jakiś głos w Twojej głowie.

„Nie dlatego, że trzeba, nie dlatego, że muszę, tylko dlatego, że wybieram to dla siebie.”

- Agnieszka Madej-Uhl

Jeśli ciągle powtarzasz sobie, że „nie dasz rady”, że „wszystko jest na Twojej głowie”, że „pieniądze to zło”, to programujesz swój umysł. A umysł słucha i realizuje program. Bez oceny. Bez pytania, czy to prawda.

Dlaczego zmiana wymaga czasu?

Zmiana wymaga czasu, bo umysł potrzebuje powtórzeń, żeby zmienić nawyki. Możesz mieć olśnienie na webinarze, ale żeby ono zostało, potrzebna jest praktyka w codzienności. Dlatego moje kursy trwają rok, a nie weekend.

Nie obiecuję cudów, bo cuda sugerują, że ktoś zrobi coś za Ciebie. A nikt za Ciebie nie przeżyje Twojego życia. Mogę pokazać drogę, dać narzędzia, potrzymać za rękę. Kroki stawiasz Ty, w swoim tempie.

W pracy łączę różne podejścia: totalną biologię, Recall Healing, psychoterapię zorientowaną na proces, EFT tapping, narzędzia symboliczne i metaforyczne. Metody to narzędzia w skrzynce - nie używasz młotka do wkręcania śruby. Każda osoba przychodzi z inną historią, więc dobieram narzędzia do niej, a nie ją do narzędzi. Idziemy w tempie klientki, nie moim.

Pomagają też codzienne nawyki: mówienie „nie”, bo każde „nie” dla czegoś cudzego jest „tak” dla czegoś swojego. Regularny kontakt ze sobą - medytacja, spacer, tapping. I zgoda na to, że możesz mieć gorsze dni. Zmiana to nie linia prosta w górę, to sinusoida. I to jest w porządku.

Najczęstsze pytania

Czy program rodowy da się całkowicie wyłączyć?

Chodzi raczej o to, żeby go zobaczyć i zdecydować, co z niego zostawiasz. Część rodowych rozwiązań Cię wspiera i warto z nich korzystać. Te, które blokują, możesz krok po kroku zamieniać na swoje wybory.

Czy to znaczy, że moja mama jest winna moim problemom?

Nie. Mama i babcia robiły najlepiej, jak potrafiły, w swoich warunkach. Praca z rodem nie służy szukaniu winnych, tylko zrozumieniu, skąd coś przyszło. To zrozumienie daje Ci możliwość wyboru, którego one często nie miały.

Chodzę na terapię, a wciąż czuję blokadę. Dlaczego?

Blokada, która nie ustępuje mimo pracy nad sobą, bywa właśnie programem rodowym działającym pod spodem. Warto wtedy spojrzeć szerzej niż na własne życie i sprawdzić, czy podobne historie nie powtarzały się w rodzinie. To nie zastępuje terapii, tylko dokłada inne pytania.

Od czego zacząć, jeśli nie mam czasu na kurs?

Od języka. Przez tydzień zamieniaj „muszę” na „wybieram” albo „chcę” tam, gdzie to prawda, i obserwuj, co się zmienia. To jedno z najprostszych narzędzi i możesz zacząć od razu.

Jak długo trwa zmiana dziedziczonych wzorców?

To zależy od tego, jak głęboko dany wzorzec działa i jak często go ćwiczysz. Pierwsze efekty bywają widoczne szybko, ale utrwalenie nowych reakcji zwykle zajmuje miesiące. Dlatego ważniejsza od jednorazowej decyzji jest codzienna praktyka.

Gdzie przeczytam cały wywiad?

Pełną rozmowę z Iloną Adamską znajdziesz w magazynie Law Business Quality: „Przestań powtarzać cudzy scenariusz - zacznij pisać własny”. Krótszą, poradnikową wersję opublikowały Lwice Biznesu: „Jak przerwać schematy i zacząć żyć świadomie?”.

Możesz pisać własny scenariusz

Świadome życie nie polega na jednorazowej decyzji, tylko na codziennych, drobnych wyborach. Na odwadze zatrzymania się między bodźcem a reakcją i na języku, który wybierasz dla samej siebie. Masz wpływ na to, który program będzie prowadził Twoje życie. Jeśli w którymś miejscu tego tekstu pomyślałaś „to jest o mnie”, to znak, że program, który od lat działa w tle, właśnie podniósł głowę. Możesz mu się teraz przyjrzeć.

Jeśli chcesz zobaczyć, skąd biorą się powtarzające się historie, przeczytaj wpis o tym, dlaczego wciąż powtarzasz te same błędy, oraz o traumie pokoleniowej. Jeśli chcesz przejść tę drogę ze mną przez cały rok, zapraszam Cię do kursu Karma Rodowa. A jeśli chcesz sprawdzić, co Twoje ciało próbuje Ci powiedzieć, zajrzyj do quizu „Co mówi ciało”.

Serdeczności,
Agnieszka Madej-Uhl
Psychoterapeutka, szamanka i założycielka Ogarnij Się i Zacznij Żyć!

Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych. Ten artykuł nie zastępuje pomocy psychologicznej ani terapeutycznej.

3 komentarze do “System operacyjny, o którym nie wiesz. Co Twoje życie dziedziczy po Twoim rodzie”

  1. Avatar of Jolanta Urban

    To jakby czytać swoją historię, wiele prób pozbierania/zrozumienia/ zdefiniowania się przez duchowość. Ale to proces holistyczny coś dla ciała coś dla ducha. W dotychczasowych próbach brakowało mi tego balansu, albo odlatywałam, albo dolowalam i świat widziałam w szarych kolorach i dobijała mnie bezsilność i słomiany zapał. Było tez dużo “środka”, wtedy wszystko było płaskie, a życie beznamiętnie gnane od wolnego do wolnego, z oddanym sterem. Ostatnio dość intensywnie pracuje z kursem transformacji karmy rodowej i muszę przyznać że strasznie ciążyła mi głowa, aura ciężka, mgła mózgowa biała jak mleko…gdzie nie spojrzeć ciśnienie i ściana, ale jak przeczytałam MANIFEST we wprowadzeniu do wywiadu wszystko puściło, poryczałam się bez hamulców, nie potrafię tego zracjonalizować, nagle poczułam klarowność, mgła puściła i wszystko stało się proste. Oczywiście zdaję sobie sprawę że nic się samo nie zrobi, ale już widzę ze EFT tapping zaczyna kruszyć mury, mam więcej energii, czuje Siebie, powiewy świeżości w głowie, więc ciągnę dalej… Zrobilam tez kalkulator wydarzeń, faktycznie cykliczność jest zadziwiająca. Przeprowadzka - wyprowadzka za granice, traumatyzujacy rozwód rodziców - tragiczne zerwanie z chopakiem. Podobnie z przypadlosciami…jestem lustrem mamy - spontaniczne bóle tych samych części ciała w tym samym czasie, problemy z tarczyca, bóle ramion (które miała wyrwane w 3rz , wieku kiedy ja przechodziłam przez ich trudny rozwód-bezsilność). Jest również cała masa uwarunkowań którymi sama się pospinałam jako grzeszna dziewczynka słuchająca starszych i mądrzejszych:
    Bądź cicho, nie biegaj, nie przeszkadzaj, dzieci i ryby głosu nie mają, jesteś brzydka jak płaczesz, “dziecko Ty nigdy nie spiewaj”, nie ma pieniędzy, pieniążki się zarabia ciężka praca itd Zdecydowanie rezonuje ze wszystkim co powiedziałaś, choć zdaję sobie sprawę to mój początek ścieżki uczenia się siebie z innego poziomu , budowania nowych nawyków i chętnie skorzystam z pomocy mentorskiej jak poczuję że ego zaczyna mnie usypiać, osłabiać wolę postępu lub jak ostatnio mgła mózgowa zaburza zdolność logicznego myślenia i wyciągania jakichkolwiek wniosków. Profesjonalna pomoc jest również ważna dla usystematyzowania i pomocy w doborze narzędzi na dany etap aby utrzymać efektywność i ciągłość procesu jeśli poczuje że utknęłam i opór będzie mnie przytłaczał.
    Reasumując to bardzo wartościowy wywiad, kluczowa wiedza podana na dłoni, zaprezentowane doskonałe narzędzia ze wskazaniem jak się nimi posłużyć, jeśli tylko jest gotowość, TEN moment żeby zrozumieć i wola/samozaparcie żeby pociągnąć temat ❤️

  2. Avatar of Sławomir Filip

    Pierwsze co mi się narzuciło to żeńska forma narracji czyli: zrobi-łaś, przeczyta-łaś. Może rozwiąż to inaczej: łaś/łeś. Wtedy będę wiedział, że to strona też dla mężczyzn. Ale do rzeczy. TAK odrabiam czyjś scenariusz. Ojca? Nie wiem bo dosyć szybko nas zostawił, mnie i mamę. Dziadka, nie wiem bo szybko odszedł, ja miałem chyba 17 lat. O dziadkach ze strony mamy wiem jeszcze mniej chociaż opowieści są „ciekawe”. Przed wojną do dziadka przychodził na wiosnę żyd i kupował owoce na podstawie kwiatostanu drzew. ??? Mnie to się kojarzy z moim życiem na kredyt. Z kolei ojciec mojego ojca pomagając rodzicom finansowo dawał pieniądze mojej mamie mówiąc do mojego ojca: Ty i tak nie utrzymasz (pieniędzy) bo nie umiesz!!! A ja? Coś jest na rzeczy. Od dawna próbuję się „ogarnąć” a mój system operacyjny jest bardzo obudowany programami „zabezpieczającymi” i nie jestem w stanie ich odinstalować, ominąć, wyłączyć. I też od dawna wszystko we mnie krzyczy, że to nie moje programy a tym bardziej życie. Więc „what the fu…?”
    Z szacunkiem
    Sławek

  3. Avatar of Danuta

    Bardzo lubię czytać i słuchać twoich wypowiedzi są w punkt.Szeroka wiedza umiejętności przekazywania jej
    Podobają mi się narzędzia pracy Lubię taping
    Staram się zmieniać słownictwo nic nie muszę ale chcę i mogę.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk