Kurs Totalnej Biologii i Karma Rodowa z Podświadomości w Polsce, prowadzony przez Agnieszkę Madej-Uhll, obejmuje szkolenia, warsztaty i konsultacje związane z recall healing.

Dlaczego wciąż powtarzasz te same błędy? Odpowiedź może leżeć w historii Twojej rodziny.

W skrócie: Totalna biologia i karma rodowa pokazują, że powtarzanie tych samych błędów rzadko jest brakiem silnej woli. Częściej to nieświadomy schemat: ciało i umysł wybierają rozwiązanie, które kiedyś pozwoliło przetrwać, a ród przekazuje historie, których nikt nie domknął. Pierwszy krok to pytanie „skąd ja to znam?”.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć

Znasz to uczucie, kiedy obiecujesz sobie „nigdy więcej”, a pół roku później jesteś w tej samej sytuacji, tylko z inną osobą w roli głównej? Kolejna relacja, w której dajesz więcej, niż dostajesz. Kolejny miesiąc, w którym konto wyzerował niespodziewany wydatek. Kolejny nawrót tej samej migreny albo bólu pleców.

Zobaczmy razem, co może się za tym kryć. Ten tekst powstał z inspiracji moją rozmową z Konradem Ślusarczykiem w podcaście Manthly, a tu dokładam do niej to, co wraca na webinarach i konsultacjach Ogarnij Się i Zacznij Żyć. Nie po to, żeby szukać winnych, tylko żeby zadać pytanie, którego zwykle nikt nie zadaje: czyj scenariusz odgrywasz?

Dlaczego wciąż powtarzam te same błędy?

Te same błędy wracają, bo umysł działa według sekwencji, które już zna. To, co kiedyś pozwoliło przetrwać Tobie albo Twoim przodkom, uruchamia się automatycznie w podobnej sytuacji, nawet jeśli dziś Ci szkodzi.

Często szukamy przyczyn na powierzchni: w złych nawykach, braku motywacji, pechu. Tymczasem z tej perspektywy źródło może leżeć głębiej. W historiach, których nie pamiętasz, w emocjach, które nie należą do Ciebie, i w schematach przejętych po przodkach.

„Skąd ja to znam? Bo nie dzieje się w życiu nic nowego. To są sekwencje zdarzeń, na które umysł nasz reaguje.”

- Agnieszka Madej-Uhl

To zdanie może przynieść ulgę. Skoro to sekwencja, to da się ją zobaczyć, nazwać i zacząć robić inaczej.

Czy choroba może być rozwiązaniem, a nie karą?

Tak, to jedna z podstawowych zasad, na których opiera się totalna biologia: choroba jest najlepszym rozwiązaniem, jakie mózg znalazł na przetrwanie w danej sytuacji. Każdy ból czy dolegliwość to symboliczny komunikat o konflikcie, z którym umysł sobie nie poradził.

Dobrze pokazuje to przykład, o którym opowiadałam na jednym z webinarów.

„Na przykład może być historia, kiedy ktoś trenował, trenował, trenował i chciał biec w jakimś maratonie, a nagle się potknął, ma kolana potłuczone i nie pobiegnie. Jest ulga, bo nie muszę tego robić, no bo zdarzył mi się wypadek, czyli jestem usprawiedliwiona.”

- Agnieszka Madej-Uhl

Dla umysłu ten maraton może znaczyć to samo, co praca, do której nie chcesz iść, albo coś, do czego ktoś Cię zmusza, a Ty nie potrafisz postawić granicy. Zastanów się: przed czym chroni Cię Twoja powtarzająca się dolegliwość? Przed trudną rozmową? Przed ryzykiem? Przed miejscem, w którym nie chcesz już być?

Co nosisz w plecaku po babci?

Wiele konfliktów, które powtarzasz, może nie być Twoich. To właśnie karma rodowa - nie w sensie kary, ale powtarzalnego wzorca, który przechodzi z pokolenia na pokolenie, dopóki ktoś go świadomie nie przerwie.

Przykład z finansów: na webinarze opowiadałam historię Karoliny, której pieniądze znikały mimo dobrej pracy i wysokich zarobków. Jej pradziadek został wysiedlony w czasie wojny i stracił cały majątek. Od tego czasu w rodzinie nikt nie potrafił zatrzymać pieniędzy: dziadek bankrutował kilka razy, ojciec tracił w nieudanych inwestycjach. Na głębokim poziomie „duże pieniądze” mogą kojarzyć się z zagrożeniem i stratą, więc wewnętrzny strażnik robi wszystko, żeby Cię przed nimi „uchronić”.

To samo dotyczy relacji. Jeśli Twoja babcia żyła w przekonaniu, że „na mężczyzn nie można liczyć”, możesz nieświadomie wybierać partnerów, którzy tę „prawdę” potwierdzą. Jeśli chcesz zgłębić, jak działa taka wierność wobec rodu, zajrzyj do wpisu o lojalności rodowej.

Czym jest trójkąt dramatyczny i jak w nim tkwimy?

Trójkąt dramatyczny to układ trzech ról, w których nieświadomie krążymy: ofiary, kata i ratownika. To jeden z najczęstszych sposobów, w jaki utrzymujemy stare schematy przy życiu.

Ofiara czuje się bezradna: „mnie zawsze spotyka coś złego”, „nikt mnie nie rozumie”, i szuka winnych na zewnątrz. Kat krytykuje, obwinia, kontroluje. Ratownik mówi: „beze mnie sobie nie poradzi” i poświęca swoją energię, zaniedbując własne życie.

Bycie ratownikiem jest bardzo rozpowszechnione i często nagradzane przez świat zewnętrzny, a jednak prowadzi donikąd. Utrzymuje drugą osobę w bezradności. A kiedy ratownik w końcu powie „dość”, w oczach ofiary staje się katem. To gra, w której nie da się wygrać, można tylko z niej wyjść.

Co się powtarza Możliwy schemat Pytanie do siebie
Ta sama choroba wraca w trudnych momentach Ciało daje usprawiedliwienie, żeby czegoś nie robić Przed czym chroni mnie ten objaw?
Pieniądze znikają mimo dobrych zarobków Rodowa historia straty majątku Kto w mojej rodzinie stracił wszystko?
Kolejni partnerzy zawodzą w ten sam sposób Przekonanie przejęte od babci lub mamy Co kobiety w moim rodzie mówiły o mężczyznach?
Wciąż kogoś ratujesz i jesteś wyczerpana Rola ratownika w trójkącie dramatycznym Co zyskuję na tym, że jestem potrzebna?
Czujesz, że świat jest przeciwko Tobie Rola ofiary Gdzie oddaję komuś wpływ na moje życie?

Jak przestać powtarzać stary scenariusz?

Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.

  1. Zostań obserwatorką swojego życia. Gdy znowu pojawia się znajoma złość, lęk albo chęć ratowania kogoś, zatrzymaj się i weź oddech. Powiedz sobie: „znam to uczucie, ciekawe, o co w nim chodzi”. Sama obserwacja bez oceniania osłabia schemat.
  2. Zapytaj: skąd ja to znam? Czy ta sytuacja przypomina Ci coś z dzieciństwa? Czy słyszałaś o podobnej historii w rodzinie? Zapisz pytanie na kartce i przyklej tam, gdzie często przechodzisz.
  3. Zapytaj: jak mogę to zrobić inaczej? To pytanie otwiera umysł na nowe rozwiązania zamiast powielania starych. Nie wymuszaj odpowiedzi, pozwól jej przyjść.
  4. Narysuj mapę rodu. Przy każdej osobie zapisz, jak żyła, z czym się zmagała, co mówiła o pieniądzach i relacjach. Zobacz, które historie powtarzasz.
  5. Powiedz jedno małe „nie”. Odmów czegoś, na co nie masz ochoty, zrezygnuj ze spotkania, które zabiera Ci energię. Każde małe „nie” dla świata jest „tak” dla Ciebie.
  6. Wyjdź z roli ratownika. Zamiast przejmować cudzy problem, zapytaj: „czego potrzebujesz?”. Oddajesz wtedy drugiej osobie jej siłę, a sobie swój czas.

To nie dzieje się z dnia na dzień. To droga, która wymaga cierpliwości i czułości wobec siebie, ale każdy mały krok przybliża Cię do życia na własnych zasadach.

Kiedy warto sięgnąć po wsparcie specjalisty?

Jeśli powtarzające się sytuacje wiążą się z przemocą, uzależnieniem, długotrwałym przygnębieniem albo myślami o tym, że nie chcesz żyć, warto od razu skorzystać z pomocy psychoterapeuty, lekarza albo odpowiednich służb. Tak samo, gdy nawracające dolegliwości w ciele nie zostały jeszcze zbadane. Praca z historią rodu może iść obok takiego wsparcia.

Najczęstsze pytania

Czy powtarzanie błędów to brak silnej woli?

Zwykle nie. Schematy działają automatycznie i szybciej niż świadoma decyzja. Dlatego same postanowienia często nie wystarczają, a więcej daje zrozumienie, skąd wzorzec się wziął i co kiedyś chronił.

Skąd mam wiedzieć, czy to mój schemat, czy rodowy?

Pomaga pytanie: kto w mojej rodzinie miał tak samo? Jeśli podobne historie przewijają się u mamy, babci, taty czy dziadka, to znak, że wzorzec może być starszy niż Ty. Warto zapisać fakty, daty i wiek, w którym coś się wydarzyło.

Czy karma rodowa oznacza, że nie mam wpływu na swoje życie?

Wręcz przeciwnie. Karma rodowa to wzorzec, a nie wyrok. Kiedy go zauważysz, przestaje działać tak automatycznie i zaczynasz mieć wybór, czy go powtarzasz, czy robisz inaczej.

Jak wyjść z roli ratownika, nie raniąc bliskich?

Zacznij od małych kroków i od pytania, czego druga osoba naprawdę potrzebuje. Na początku bliscy mogą reagować złością, bo zmieniasz znany układ. Z czasem to często daje im więcej sprawczości, a Tobie więcej energii.

Czy ciało naprawdę może „wybrać” chorobę, żeby mnie chronić?

W totalnej biologii choroba jest rozwiązaniem biologicznym, a nie świadomym wyborem. Nie chodzi o to, że sama coś sobie robisz. Chodzi o zobaczenie, jaki konflikt ciało próbuje rozwiązać, i poszukanie dla niego innego wyjścia.

Gdzie mogę posłuchać całej rozmowy z podcastu?

Cała rozmowa z Konradem Ślusarczykiem jest dostępna na YouTube, link znajdziesz poniżej. Omawiamy w niej te i wiele innych wątków, między innymi przykłady z życia i pierwsze kroki do zmiany.

Możesz przerwać to, co powtarza się od pokoleń

Powtarzające się błędy to informacja, nie wyrok. Pokazują miejsce, w którym Twoje życie spotyka się z historią rodu i z rolą, którą kiedyś przyjęłaś. Masz wpływ na to, co z tą informacją zrobisz, i możesz zacząć od jednego pytania: skąd ja to znam?

Jeśli czujesz, że wciąż wracasz do tej samej gry, zajrzyj do wpisu o tym, dlaczego reagujesz jak własna mama, albo sprawdź kurs „Wyjdź z gry: jak zmienić swój życiowy scenariusz”. Jeśli chcesz popracować z historią rodu krok po kroku, zapraszam do kursu Karma Rodowa.

Obejrzyj całą rozmowę z podcastu Manthly na YouTube

Ten artykuł nie zastępuje porady lekarskiej ani psychologicznej. Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych. W przypadku problemów zdrowotnych skontaktuj się z lekarzem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk