wrażliwość na mlaskanie a totalna biologia

Wrażliwość na mlaskanie - co według Totalnej Biologii mówi o Tobie złość na różne odgłosy?

W skrócie: Totalna biologia łączy wrażliwość na mlaskanie ze złością na kogoś, kto swobodnie łamie zasady, których Ciebie uczono pilnować. Za irytacją przy stole często stoi dawna relacja z autorytetem, który nakładał sztywne ramy: „masz być grzeczną dziewczynką”, „przy stole się nie mlaska”. Kiedy to zobaczysz, możesz z tą złością coś zrobić, zamiast tylko ją tłumić.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć

Znasz to uczucie, kiedy siedzisz przy obiedzie, ktoś obok zaczyna mlaskać, siorbać albo chlipać, a w Tobie rośnie złość zupełnie nieproporcjonalna do sytuacji? Przestajesz czuć smak jedzenia, słyszysz tylko ten dźwięk. Najchętniej wstałabyś od stołu. A potem pojawia się wstyd, że tak mocno reagujesz na coś tak drobnego.

Zobaczmy razem, skąd może się brać ta reakcja. Nie po to, żeby przekonywać Cię, że mlaskanie jest w porządku, tylko żeby dołożyć pytanie: czego ta złość dotyczy naprawdę i czyj głos słyszysz, kiedy się pojawia?

Co mówi o Tobie wrażliwość na mlaskanie według Totalnej Biologii?

Wrażliwość na mlaskanie w tym podejściu mówi o dawnych ramach, które ktoś na Ciebie nakładał. Złość na dźwięki przy jedzeniu często jest złością na to, że ktoś inny swobodnie robi coś, czego Tobie nigdy nie było wolno.

Osoba, która mlaska, zwykle po prostu je naturalnie i nie przejmuje się normami savoir-vivre. Jeśli Ciebie od dziecka uczono, że masz być „od… do”, siedzieć prosto, jeść cicho i trzymać się zasad, to jej swoboda uruchamia w Tobie konflikt. Z jednej strony są reguły, których pilnowałaś latami. Z drugiej strony ktoś, kto pokazuje, że można bez nich żyć.

Tak opisuję to, kiedy mówię o zachowaniach, które nas najbardziej drażnią:

„[…] mlaskanie, to historia o tym, kto ci mówił jak trzeba być grzeczną dziewczynką […]”

- Agnieszka Madej-Uhl

Za tym zdaniem kryje się coś jeszcze. Bardzo często wcale nie masz ochoty być tą grzeczną dziewczynką. Złość na mlaskanie bywa więc też złością na siebie, że wciąż grasz rolę, której nie wybrałaś.

Dlaczego dźwięki jedzenia tak bardzo irytują?

Dźwięki jedzenia irytują tak mocno, bo dotykają pamięci ciała, a nie tylko uszu. Gdy słyszysz coś, co łamie zasady, ciało może reagować tak, jakby wróciło do sytuacji, w której za takie zachowanie groziła kara, uwaga albo zawstydzenie.

Stół to w wielu domach miejsce szczególne. Tam się rozmawiało, oceniało, poprawiało i uczyło „jak trzeba”. Jeśli przy rodzinnym stole słyszałaś „nie garb się”, „nie siorb”, „jak ty jesz”, umysł zapisał, że jedzenie to sytuacja kontroli. Dziś, kiedy ktoś przy stole zachowuje się swobodnie, ten stary zapis się uruchamia.

Medycznie silną, nieproporcjonalną reakcję na konkretne dźwięki, takie jak mlaskanie, przełykanie czy oddychanie, nazywa się mizofonią. Diagnozę i wsparcie może dać specjalista. Z tej perspektywy dokładamy pytanie o historię, która sprawia, że akurat ten dźwięk tak bardzo Cię porusza.

Czy chodzi o relację z autorytetem z dzieciństwa?

Często tak. W tym podejściu za nadwrażliwością na mlaskanie stoi nierozwiązana relacja z autorytetem: z kimś, kto wymagał perfekcyjnego przestrzegania norm i nakładał sztywne ramy zachowania.

To mogła być mama, tata, babcia, nauczycielka, ktoś, u kogo spędzałaś wakacje. Ważne jest nie tyle, kim była ta osoba, ile to, jak się wtedy czułaś. Pilnowana, oceniana, poprawiana. Bez prawa do swobody i do tego, żeby czasem po prostu być dzieckiem.

Kiedy dziś słyszysz mlaskanie, w środku może odzywać się głos: „Ja musiałam się pilnować, a on może?”. To poczucie niesprawiedliwości bywa silniejsze niż sama przykrość dźwięku. I to jest ten moment, w którym możesz zobaczyć, że złość nie dotyczy osoby przy stole, tylko kogoś z przeszłości.

Twoja reakcja O czym może mówić Pytanie do siebie
Złość, kiedy ktoś mlaska przy stole Sztywne ramy z dzieciństwa Kto mnie pilnował przy jedzeniu?
Poczucie niesprawiedliwości „Mnie nie było wolno, a jemu wolno” Czego mi zabraniano, a na co dziś mam ochotę?
Irytacja na mlaskanie własnego dziecka Twoja rola „grzecznej dziewczynki” Czy chcę przekazać dziecku te same ramy?
Wstyd za kogoś, kto głośno je w towarzystwie Lęk przed oceną innych Czyj wzrok czuję wtedy na sobie?
Reakcja na jedną konkretną osobę bardziej niż na innych Relacja, która przypomina dawny autorytet Kogo mi ta osoba przypomina?

Dlaczego mlaskanie dziecka irytuje najbardziej?

Mlaskanie dziecka irytuje najbardziej, bo dziecko jest lustrem. Pokazuje Ci dokładnie to, czego Tobie nie było wolno, i to, co w Tobie wciąż czeka na zgodę.

Warto zauważyć, że im mocniej reagujesz na jakieś zachowanie dziecka, tym częściej ono je powtarza. Szuranie butami, zostawianie kubków, pyskowanie, piszczenie, mlaskanie. To nie jest złośliwość. Dziecko pokazuje historię, którą nosisz Ty.

Kiedy więc następnym razem przy obiedzie poczujesz złość na mlaszczące dziecko, możesz zadać sobie pytanie: kto mi kiedyś mówił, jak trzeba być grzeczną dziewczynką? I czy ja naprawdę chcę, żeby moje dziecko nosiło ten sam gorset?

Co zrobić, gdy dźwięki jedzenia Cię irytują?

Możesz zacząć od kilku prostych kroków. Nie chodzi o to, żeby zmusić się do polubienia mlaskania, tylko żeby zrozumieć, co Cię w nim porusza. Weź kartkę i długopis - resztę zobaczymy razem.

  1. Nazwij emocję. W chwili, gdy ktoś mlaska, sprawdź, co dokładnie czujesz. Gniew, obrzydzenie, poczucie niesprawiedliwości, wstyd? Każda z tych emocji prowadzi w trochę inne miejsce.
  2. Zapytaj, czy chodzi o dźwięk, czy o zasadę. Czy przeszkadza Ci sam odgłos, czy to, że ktoś łamie reguły, których Ty pilnujesz? Odpowiedź często bywa zaskakująca.
  3. Wróć do stołu z dzieciństwa. Przypomnij sobie, jak wyglądały posiłki w Twoim domu. Kto siedział u szczytu stołu, kto poprawiał, jakie zdania padały najczęściej?
  4. Zapisz ramy, które wciąż nosisz. „Trzeba być grzeczną”, „nie wypada”, „co ludzie powiedzą”. Przy każdej zapisz, czy nadal jej potrzebujesz, czy tylko ją powtarzasz.
  5. Pozwól sobie na odrobinę swobody. Zjedz coś rękami, usiądź wygodnie, zrób jedną rzecz „nie tak, jak wypada”. Zobacz, co się wtedy w Tobie dzieje.
  6. Spójrz na drugą osobę z wyrozumiałością. Ktoś, kto mlaska, zwykle nie robi tego przeciwko Tobie. Po prostu nie przejmuje się normami. To różnica w podejściu, a nie celowe działanie.

Kiedy uporządkujesz pamięć o relacji, która była dla Ciebie trudna, reakcja na dźwięki przy stole często łagodnieje. Złość okazuje się drogowskazem, a nie wrogiem.

Kiedy koniecznie iść do lekarza?

Nagła nadwrażliwość na dźwięki, której wcześniej nie było, zwłaszcza razem z bólem ucha, szumami, uczuciem zatkania, pogorszeniem słuchu albo zawrotami głowy, to sygnał, żeby najpierw sprawdzić to u laryngologa. Tak samo jeśli reakcja na dźwięki jest tak silna, że unikasz wspólnych posiłków, pracy albo spotkań, pojawiają się napady lęku, agresji czy problemy ze snem, to sygnał, żeby porozmawiać o tym z lekarzem, psychologiem albo psychoterapeutką. Praca z emocjami może iść obok tego wsparcia.

Najczęstsze pytania

Czy wrażliwość na mlaskanie to mizofonia?

Może nią być. Mizofonia to nazwa silnej, nieproporcjonalnej reakcji na konkretne dźwięki, na przykład mlaskanie, siorbanie czy przełykanie. Jeśli ta reakcja mocno utrudnia Ci życie, warto porozmawiać ze specjalistą. W tym podejściu dokładamy do tego pytanie o historię, która stoi za Twoją złością.

Czy nadwrażliwość na mlaskanie zawsze wynika z dzieciństwa?

Nie zawsze, ale bardzo często warto zacząć właśnie tam. Sztywne ramy mogły pojawić się także później, w szkole, w pierwszej pracy albo w związku z kimś bardzo wymagającym. Szukaj momentu, w którym pierwszy raz poczułaś, że trzeba się pilnować przy jedzeniu.

Dlaczego irytuje mnie tylko jedna osoba, a inni nie?

Bo ta osoba najpewniej przypomina Ci kogoś albo coś z przeszłości. Może jest w podobnym wieku jak dawny autorytet, może zachowuje się podobnie, a może jest wobec Ciebie w podobnej roli. Sprawdź, kogo Ci przypomina, i co czułaś przy tamtej osobie.

Czy mogę się tej reakcji pozbyć?

Możesz ją złagodzić, choć nikt uczciwy nie obieca Ci, że zniknie od razu. Kiedy zrozumiesz, czego dotyczy złość, i pozwolisz sobie na więcej swobody, dźwięki przy stole zwykle przestają mieć nad Tobą taką władzę. Zmiana przychodzi krok po kroku.

Czy mogę mówić bliskim, że mlaskanie mi przeszkadza?

Tak, masz prawo mówić o swoich granicach. Warto zrobić to spokojnie, bez oskarżeń: „trudno mi przy tym dźwięku, czy możemy coś z tym zrobić?”. Jednocześnie dobrze jest zajrzeć w siebie, bo sama prośba nie rozwiąże historii, która stoi za złością.

Co na to totalna biologia, jeśli irytują mnie też inne dźwięki?

Mechanizm bywa podobny: dźwięk przypomina sytuację, w której czułaś się ograniczana albo oceniana. Warto sprawdzić, jakie to dźwięki i skąd je znasz, na przykład piszczenie, szuranie czy głośne rozmowy. Każdy z nich może prowadzić do innej historii z Twojego życia.

Twoja złość jest drogowskazem

Wrażliwość na mlaskanie to nie wada charakteru. Tak patrzy na nią totalna biologia: jako na sygnał, że w Tobie wciąż żyją dawne ramy i że możesz sprawdzić, czy nadal ich potrzebujesz. Masz prawo czuć złość i masz wpływ na to, co z nią zrobisz. Możesz wybrać, które zasady zostawiasz, a które oddajesz tym, którzy Ci je dali.

Jeśli chcesz zobaczyć, skąd biorą się reakcje, które przejmujesz po rodzicach, zajrzyj do wpisu o tym, dlaczego reagujesz jak własna mama. Jeśli dźwięki męczą Cię też w inny sposób, przeczytaj wpis o szumach usznych. A jeśli chcesz sprawdzić, co Twoje ciało próbuje Ci powiedzieć, zapraszam Cię do quizu „Co mówi ciało”.

Ten artykuł nie zastępuje porady lekarskiej. Pracujemy na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych. W przypadku problemów zdrowotnych skontaktuj się z lekarzem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk