W skrócie: Klątwę od własnego wzorca odróżnia przede wszystkim powtarzalność. Jeśli sytuacja wraca w podobnym kształcie, w podobnym wieku albo w kolejnych pokoleniach, to najczęściej wzorzec, z którym pracuje się przez zrozumienie, na przykład w totalnej biologii i pracy z rodem. Jeśli coś przyszło nagle, bez żadnej historii za sobą, to sygnał, żeby przyjrzeć się polu i własnej energii.- Agnieszka Madej-Uhl, psychoterapeutka i konsultantka Totalnej Biologii, autorka projektu Ogarnij Się i Zacznij Żyć
Pieniądze przeciekają przez palce, związki kończą się według tego samego scenariusza, a w życiu coś się zacina bez wyraźnego powodu. Pierwsza myśl bywa dramatyczna: „ktoś mi coś zrobił”. I trudno się dziwić, bo kiedy wszystko się sypie, łatwiej szukać przyczyny na zewnątrz.
Zobaczmy razem, jak to rozróżnić. Od odpowiedzi zależy bardzo dużo, bo z wzorcem i z klątwą pracuje się zupełnie inaczej.
Jak rozpoznać, czy to klątwa, czy własny wzorzec?
Najprościej rozpoznać to jednym pytaniem: „Skąd ja to znam?”. Jeśli sytuacja, która Cię teraz boli, już kiedyś była, w podobnym kształcie, w podobnym wieku albo w poprzednim pokoleniu, to najczęściej jest wzorzec. Powtarzalność to podpis własnego programu.
To pytanie polecam każdej osobie, która zaczyna pracę ze sobą. Weź pod uwagę nie tylko swoje życie, ale też historie mamy, taty, babć i dziadków. Czasem to, co wydaje się pechem, może okazać się powtórką tego, co ktoś w rodzinie przeżył w tym samym wieku.
Klątwa czy urok mają inny podpis: anomalię. Coś, czego nigdy wcześniej nie było, przychodzi z dnia na dzień. Nie znajdujesz tego w swojej historii ani w historii rodu.
Dlaczego wzorzec rodowy tak często wygląda jak klątwa?
Wzorzec rodowy wygląda jak klątwa, bo powtarza się z pokolenia na pokolenie z taką dokładnością, że trudno uwierzyć w przypadek. Rozwody w każdym pokoleniu, ta sama choroba w tym samym wieku, pieniądze, które znikają zawsze przy tym samym progu.
„Wzorzec rodowy powtarza się z pokolenia na pokolenie, jakby był jakimś przekleństwem ciążącym w rodzinie.”
- Agnieszka Madej-Uhl
Na webinarze opowiadałam o kobiecie w trzecim małżeństwie, która żyła w ciągłym strachu przed rozpadem. Prababcia rozwiodła się po 30 latach, babcia po 15, mama po 10. To wyglądało jak przekleństwo. A w rzeczywistości było przekonaniem rodowym: związki się kończą, więc nie warto się angażować. Ona zupełnie nieświadomie sabotowała swoje związki.
Różnica jest ogromna. Przekleństwa w takim ujęciu nie trzeba „zdejmować” rytuałem. Wystarczy go zobaczyć, zrozumieć jego sens i krok po kroku wybrać inny sposób myślenia.
Skąd biorą się wzorce, które powtarzają się w życiu?
Wzorce zapisują się w nas najmocniej w okresie, który w totalnej biologii nazywamy „projekt cel”: dziewięć miesięcy przed poczęciem, ciąża i pierwszy rok życia. Umysł zapamiętuje wtedy wszystko, co „zadziałało” na przetrwanie, i powtarza to przez całe życie.
Totalna biologia tłumaczy tym, dlaczego wchodzimy w podobne związki, potykamy się o te same progi finansowe, chorujemy w tych samych miesiącach. Umysł nie ma za zadanie sprawić, żeby było Ci lekko i przyjemnie. Ma sprawić, żebyś przeżyła, więc wybiera rozwiązania, które zna.
Wzorce przychodzą też z wczesnych kontaktów z dorosłymi. Dziecko przejmuje zdania, reakcje i lęki, a potem idzie z nimi przez życie. Czasem sami rzucamy na siebie coś w rodzaju klątwy pokoleniowej: „nie mogę”, „tak ma być”, „u nas zawsze tak się kończy”. Dobra wiadomość jest taka, że z programem można pracować. Da się go zobaczyć, zrozumieć i zmienić.
Jak wygląda blokada, która przyszła z zewnątrz?
Blokada z zewnątrz przychodzi nagle i od konkretnego dnia wszystko wygląda inaczej, choć wcześniej życie szło płynnie. Tak było u mojej klientki, której dobrze poukładany biznes „wyłączył się” bez żadnego racjonalnego powodu.
Po kilku dniach takiej blokady pojawia się lęk, spada poczucie własnej wartości, zaczyna się szukanie winnych. I tu ważna rzecz: takiej blokady nie rozwiążesz samą analizą. Umysł jej nie zrozumie, bo ona nie jest w umyśle, tylko w polu. Skupianie na niej uwagi tylko ją karmi. Pracuje się tu inaczej: przez oczyszczanie, odcinanie tego, co nie Twoje, i podnoszenie własnej energii.
Poniższa tabela pomaga wstępnie uporządkować to, co się dzieje.
| Sygnał | Raczej własny wzorzec | Raczej coś z zewnątrz |
|---|---|---|
| Historia sytuacji | Znasz ją z własnego życia albo z rodu | Nie było jej nigdy wcześniej |
| Początek | Narasta, wraca w podobnych okresach | Przychodzi nagle, „od tego dnia” |
| Wiek | Pojawia się w wieku, w którym działo się coś u rodziców | Nie łączy się z żadnym cyklem |
| Analiza | Im więcej rozumiesz, tym robi się jaśniej | Im więcej o tym myślisz, tym robi się ciężej |
| Co pomaga | Zrozumienie sensu i zmiana sposobu myślenia | Oczyszczanie, odcinanie, podnoszenie energii |
Czy klątwę pokoleniową można zdjąć?
Tak, klątwę pokoleniową można zdjąć, a w praktyce bardzo często okazuje się, że to powielona historia rodowa, z którą pracuje się przez uporządkowanie rodu. Mówię o tym otwarcie na webinarach, bo to jedno z częściej zadawanych pytań.
Z tej perspektywy ból, blokada czy powtarzająca się strata często nie są Twoim konfliktem, tylko historią, którą niesiesz za kogoś. Wtedy praca polega na tym, żeby tę historię zobaczyć, uzupełnić drzewo rodowe i oddać problem właścicielowi. Są też historie, które robimy sobie same, ale to mniejsza część.
Dlaczego nie warto karmić myśli, że to klątwa?
Nie warto jej karmić, bo uwaga skupiona na klątwie wzmacnia lęk i odbiera Ci poczucie wpływu. Energia zawsze podąża za uwagą, więc im więcej myślisz o tym, kto Ci zaszkodził, tym mniej siły zostaje na to, co możesz zrobić.
Kiedy na Q&A jedna z uczestniczek opowiadała, że mąż „przeklął” sprzedaż wspólnego domu, odpowiedziałam, że z tym też da się pracować. Ale najpierw warto dokończyć to, co jest do dokończenia, i zrobić porządek w tym temacie.
„Chodzi o to, żeby nie skupiać umysłu na tym, że to jest klątwa albo może być i że on ma taką moc, że może zatrzymać. Nie, bo ty jesteś nie do zatrzymania.”
- Agnieszka Madej-Uhl
Jak sprawdzić to u siebie krok po kroku?
Możesz zacząć samodzielnie. Zabierz kartkę, długopis i siebie.
- Nazwij sytuację jednym zdaniem. Co dokładnie się dzieje: w pieniądzach, w związku, w pracy, w zdrowiu?
- Zapytaj: skąd ja to znam? Zapisz wszystkie podobne sytuacje ze swojego życia, razem z tym, ile miałaś wtedy lat.
- Sprawdź ród. Czy ktoś z rodziców, dziadków albo rodzeństwa rodziców przeżył coś podobnego? W jakim wieku?
- Zobacz, jak to się zaczęło. Narastało powoli czy przyszło nagle, od konkretnego dnia? Zapisz tę datę, jeśli ją pamiętasz.
- Zauważ, co robi analiza. Jeśli po nazwaniu robi się jaśniej, to raczej wzorzec. Jeśli robi się ciężej i bardziej lękowo, odpuść analizę i zadbaj o swoją energię.
- Wybierz jeden ruch w swoją stronę. Rozmowa, porządek w sprawie, którą odkładasz, odpoczynek. Każdy ruch jest lepszy niż bezruch.
Najczęstsze pytania
Jak sprawdzić, czy ktoś rzucił na mnie klątwę?
Zacznij od pytania, czy sytuacja jest nowa. Jeśli nie znajdujesz jej w swojej historii ani w historii rodu, przyszła nagle i im więcej o niej myślisz, tym jest ciężej, to może nie być Twój program. Jeśli ją znasz z przeszłości, najpierw przyjrzyj się wzorcowi, bo to zdarza się dużo częściej.
Czy klątwa rodowa to to samo co karma rodowa?
Nie do końca. Karma rodowa to wzorce, przekonania i historie przekazywane w rodzinie, które powtarzamy, dopóki ich nie zobaczymy. Klątwa rodowa bywa potocznym określeniem takiego wzorca, bo powtarza się tak dokładnie, że wygląda jak przekleństwo.
Czy można samej rzucić na siebie klątwę?
W pewnym sensie tak, przez zdania, w które umysł zaczyna wierzyć: „nigdy mi nie wyjdzie”, „u nas zawsze tak jest”. To są blokady, które sami sobie zakładamy. Więcej o tym, jak cofać takie słowa, piszę we wpisie o tym, jak nieświadomie rzucamy klątwy.
Dlaczego wszystko sypie się w tym samym okresie roku albo w tym samym wieku?
Bo umysł działa w cyklach i powtarza ważne wydarzenia w analogicznych momentach. Jeśli coś trudnego wydarzyło się kiedyś w danym miesiącu albo w danym wieku, umysł może uruchamiać wtedy tę samą reakcję. To mocny sygnał, że masz do czynienia z wzorcem.
Co zrobić, jeśli sypie się zdrowie?
Przy objawach w ciele pierwszym krokiem jest lekarz i badania, bez względu na to, co podejrzewasz. Równolegle możesz sprawdzić, czy objaw pojawił się w wieku, w którym chorował ktoś z rodu. Praca z emocjami może iść obok leczenia, nigdy zamiast.
Czy da się pracować z tym samodzielnie?
Pierwsze kroki tak: pytanie „skąd ja to znam?”, zapisanie dat, przyjrzenie się historii rodu. Przy głębszych tematach i przy blokadach, które przyszły nagle, łatwiej jest przejść przez to z kimś, kto zna ten proces.
Masz wpływ na to, co dzieje się dalej
Niezależnie od tego, czy to wzorzec, czy coś z zewnątrz, nie jesteś bezbronna. Wzorzec możesz zobaczyć i zmienić, a o swoją energię możesz dbać każdego dnia. Tak w tym podejściu wygląda wyjście z roli ofiary: od „ktoś mi coś zrobił” do „co mogę teraz zrobić dla siebie”.
Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego cudze słowa w ogóle mogą się do nas przyczepić, przeczytaj wpis o tym, dlaczego klątwy działają, nawet gdy w nie nie wierzysz, oraz tekst o tym, jak nieświadomie rzucamy klątwy i jak je cofać. A jeśli chcesz przejść przez swoje wzorce rodowe krok po kroku, zapraszam Cię do kursu Karma Rodowa.
W rozmowie z Magdaleną Czają rozbieramy te różnice na przykładach, łącznie z historią kobiety, której sąsiadka powiedziała w dzieciństwie „jesteś za ładna, nigdy nie znajdziesz męża”. Obejrzyj całą rozmowę.
Rozmowa odbyła się na kanale Magdaleny Czai (Instytut Metody Tippinga). Pracuję na poziomie emocji, przekonań i historii rodowych - to wsparcie, które nie zastępuje leczenia ani psychoterapii.




