Dziecko grzeczne w przedszkolu, w domu histeryzuje. Co to naprawdę znaczy?

Totalna Biologia - terapia i szkolenia.

„W przedszkolu anioł, a w szatni rzuca się na podłogę.” Jeśli to brzmi znajomo, ten tekst jest dla Ciebie.


Pytanie, które dostałam na webinarze

Gosia napisała mi na czacie:

„Dziecko w przedszkolu jest grzeczne, anioł, a schodzi tylko do szatni i histeria, rzucanie się na podłogę.”

Monika dorzuciła:

„Jego agresja jest w stosunku do mamy. Na zewnątrz lub do innych spokój, a do mamy złość.”

To jest dokładnie ta sama historia. Tylko w dwóch wersjach.

I jeśli tak masz, to nie jest tak, że Twoje dziecko jest „rozpuszczone w domu”. I nie jest tak, że pani w przedszkolu „lepiej je ogarnia”. To coś zupełnie innego.


Dlaczego dziecko jest grzeczne tam, a w domu się rozsypuje

Kiedy dziecko jest w przedszkolu, w szkole, u babci, u sąsiadki – czuje, że musi przetrwać. Musi się dopasować. Bo tam nikt nie zna jego mapy emocji, nikt nie wie jak ono naprawdę ma. Więc dziecko zakłada maskę „grzecznej dziewczynki” albo „grzecznego chłopca” i tak funkcjonuje.

To kosztuje energię. Bardzo dużo energii.

A potem widzi Ciebie. Mamę. I w jednej sekundzie wie: tu mogę być sobą. Tu mogę puścić wszystko, co przez ostatnie 6 godzin trzymałam w środku.

I puszcza. Wprost na podłogę szatni.

To nie jest „złe wychowanie”. To jest ulga. Tylko wyrażona przez krzyk, bo dziecko jeszcze nie umie tego nazwać.

I teraz druga warstwa. Bo to nie tylko o tym, że dziecko ufa Ci na tyle, by się przy Tobie rozsypać. To też o tym, co Ty nosisz w środku.


„Najgrzeczniejsza, a w środku się kotłuje”

Powiem Ci dokładnie tak, jak powiedziałam Monice na webinarze:

Jeżeli mama ma niewyrażone emocje, to dziecko może być najgrzeczniejszym dzieckiem na świecie wobec wszystkich na zewnątrz. Bo zewnętrzny świat tego od niego oczekuje. Ale w środku, jeżeli się kotłuje u mamy – dziecko ze środka wyjmie, przyłoży i pokaże, co jest i w jaki sposób jest.

To jest mechanizm, nie wina. Twoje dziecko nie chce Cię ukarać. Ono nie ma gdzie się tej Twojej zakorkowanej energii wylać. Więc wylewa to do Ciebie. Wprost. W szatni. W kuchni przy obiedzie. Wieczorem przy myciu zębów.

I dlatego praca z „dzieckiem, które histeryzuje” zaczyna się od pytania nie do dziecka, tylko do Ciebie:

Co tłumisz?

Może w pracy ktoś Cię zalewa, a Ty milczysz „bo trzeba”. Może w domu rodzinnym mama dalej Cię traktuje jak dziewczynkę, a Ty grzecznie się uśmiechasz. Może partner robi coś, co Cię wkurza od miesięcy, ale „nie ma o co się kłócić, bo on i tak nie zrozumie”.

Każda taka emocja, której nie wypuściłaś – leży w Tobie. A dziecko z biologicznej miłości pokazuje to za Ciebie.


Drugi mechanizm: „skoro mama nie wybucha, ja wybucham za nią”

Dzieci do mniej więcej dziesiątego roku życia biologicznie nie mają swoich konfliktów. Powtórzę, bo to ważne: nie mają swoich.

Mają to, co jest u mamy i u taty.

I jeśli Ty masz w sobie złość, której od dawna nie pozwalasz sobie wyrazić – dziecko ją wyrazi. Bo jego biologia nie wie, że to „nie wypada”. Jego biologia wie tylko, że jest energia, która gdzieś musi pójść. A skoro mama jej nie puszcza – to ja, dziecko, ją puszczę. Tak jak umiem. Czyli krzykiem, kopaniem, rzucaniem się na podłogę w szatni.

To nie jest powód do wstydu. To jest informacja.

I jeśli przez chwilę dasz sobie zobaczyć, że to Ty się złościsz, a dziecko tylko to objawia – już dzieje się zmiana. Bo dziecko przestaje być nośnikiem czegoś, co nie jest jego.


Co jeszcze może stać za „w domu się rozsypuje”

Jest kilka konkretnych historii, które widzę u kobiet pracujących ze mną:

Wieczór jest momentem, kiedy Ty wreszcie odpuszczasz – i dziecko też. Cały dzień trzymałaś się w pionie: praca, zakupy, telefony, posiłki. Dopiero o 17:00 wracasz do domu i w jakimś sensie pozwalasz sobie być zmęczona. Dziecko tę chwilę odbiera bezbłędnie. I też przestaje trzymać. Tylko że dziecięce „przestaję trzymać” wygląda inaczej niż dorosłe.

Histeria pojawia się dokładnie wtedy, kiedy chcesz pójść gdzieś, gdzie Ty nie chcesz iść. Klaudia napisała mi: „moje 3-letnie kręci się w nocy, nie chce się ubierać, wygłupia się, ucieka”. I powiedziałam Klaudii: gdzie Ty nie chcesz wychodzić? Gdzie chcesz pobyć sama, w ciuchach, w domu, w spokoju? Bo jeśli mama chce odpocząć i zostać – to nikt nie chce wychodzić z domu. Dziecko Cię w tym pilnuje.

„Nie lubię tego miejsca, do którego idziemy” wygląda u dziecka jak histeria w szatni. Pytanie do Ciebie: czy lubisz to miejsce? Czy lubisz tę panią? Czy lubisz siebie, kiedy tam jesteś? Czy musisz tam być jakąś wersją siebie, która nie jest Twoja? Bo to też dziecko czuje. I nie chce wchodzić w przestrzeń, w której Ty się dopasowujesz.


Trzy sekundy. Sprawdź to dziś.

Następnym razem, kiedy Twoje dziecko zacznie się rozsypywać – krzyczeć, rzucać, mówić rzeczy, których byś nie chciała słyszeć – daj sobie trzy sekundy zanim zareagujesz.

W tych trzech sekundach zadaj sobie jedno pytanie:

„Co ja teraz czuję? I gdzie to jeszcze jest w moim życiu?”

Nie musisz mieć odpowiedzi od razu. Wystarczy, że zadasz pytanie. Bo zadane pytanie zaczyna pracować.

Możesz też powiedzieć w głowie zdanie, którego sama uczę kobiety na konsultacjach:

„To nie jest o tym, co robi moje dziecko. To jest o tym, co czuję ja.”

Nie musisz w to wierzyć. Wystarczy, że to powiesz. Po tygodniu zauważysz różnicę. Po dwóch – dziecko zauważy ją na sobie.


Co z tym zrobić długoterminowo

To, co opisuję, to nie jest jednorazowy trik. To jest sposób patrzenia na własne dziecko, który zmienia całą relację.

Jeśli zaczniesz traktować trudne zachowania dziecka jako informacje o sobie – dwie rzeczy się dzieją. Po pierwsze, przestajesz brać te zachowania osobiście. „Ona mnie nie chce ukarać, ona mnie pokazuje”. To zdejmuje z Ciebie ogromny ciężar.

Po drugie, dziecko zaczyna być spokojniejsze. Bo nie musi już dla Ciebie nosić tego, czego Ty od siebie nie odbierasz. I to się dzieje bez żadnej pracy z dzieckiem. Wyłącznie przez Twoją pracę z sobą.

Dziecko nie potrzebuje Cię „naprawioną”. Ono potrzebuje Cię świadomą siebie.


Jeśli chcesz zobaczyć całą mechanikę

W czwartek 7 maja o 19:00 prowadzę darmowy webinar „Emocje Dziecka To Lustro Twojej Złości – 3 sposoby, jak przerwać krzyk pokoleń”.

Pokażę Ci dokładnie jak czytać emocje dziecka jako mapę swoich własnych. Plus dwa konkretne narzędzia, które tutaj się nie zmieściły – praca z linią rodu i odbieranie dziecku tego, co nie jest jego.

Zapis: https://ogarnijsieizacznijzyc.pl/s/webinar-emocje-twojego-dziecka

A jeśli zostaniesz tylko z tym tekstem – to też dobrze. Bo coś dziś w Tobie drgnęło. I to już jest początek.

🍀
Agnieszka Madej-Uhl
Psychoterapeutka, szamanka i założycielka Ogarnij Się i Zacznij Żyć

Picture of Autor: Agnieszka Madej-Uhl

Autor: Agnieszka Madej-Uhl

Przez blisko dwie dekady specjalizuję się w pomaganiu ludziom w nawiązywaniu głębszego kontaktu ze sobą oraz własną podświadomością. Moja wiedza nie jest wyłącznie teoretyczna - to synteza doświadczeń z licznych kursów, warsztatów i książek, wzbogacona o praktyczne weryfikowanie każdej metody na własnym doświadczeniu.

Głęboko wierzę, że skuteczne dzielenie się wiedzą z innymi możliwe jest jedynie wtedy, gdy teoria zostaje przekształcona w praktykę. Ten fundament pozwala mi oferować autentyczne i sprawdzone podejście w pracy z klientami.

W mojej praktyce łączę różnorodne metody terapeutyczne. Podstawę stanowią Totalna Biologia oraz Recall Healing, które uzupełniam narzędziami z Psychoterapii Zorientowanej na Proces, zasadami HUNY, numerologią oraz technikami uwalniania emocji. Wśród stosowanych przeze mnie metod znajdują się również EFT Tapping, różne formy medytacji, regressingu oraz elementy Programowania Neurolingwistycznego (NLP).

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Zapis na webinar na Żywo 50%

Ostatnia prosta!​

Uzupełnij formularz danymi i przejdź dalej!

Zapis na webinar na Żywo 50%

Ostatnia prosta!​

Uzupełnij formularz danymi i przejdź dalej!